Włodarz - trasa naziemna

Trasa naziemna wokół Kompleksu Włodarz – Góry Sowie

Miała być już wiosna. I co? I znowu sypnęło śniegiem. Choć podróż zapowiadała się fatalnie, nie zrezygnowałem z zaplanowanej, kolejnej już wycieczki w Góry Sowie na Dolnym Śląsku. Tym razem chciałem zobaczyć z bliska kompleks Gontowa. Drugi cel to trasa naziemna wokół Kompleksu Włodarz – największego ze znanych podziemi kompleksu Riese. W okolice Gontowej wybieram …

Wysokie Tatry widziane z Doliny Kościeliskiej

Dolina Kościeliska, czyli łatwe Tatry dla każdego

Tegoroczny zlot zimowy ekipy EKT tradycyjnie obfitował w granie i śpiewnie. Było też sporo konsumpcji ciekawych kompozycji smakowych, głównie w formie płynnej. Ile jednak można pić? Postanowiłem wypocić trochę kaca. Wybrałem na to miejsce, które ostatnio odwiedziłem z wycieczką szkolną jakieś 25 lat temu. Okazało się, że pamięć mnie nie zawiodła i Dolina Kościeliska okazała …

Grupa warowna Scharnhorst

Międzyrzecki Rejon Umocniony Pniewo

Cudze chwalicie, swego nie znacie. Można by powiedzieć, że ta często powtarzana sentencja pasuje do mnie jak ulał. Przynajmniej jeśli chodzi o MRU, czyli Międzyrzecki Rejon Umocniony – Pniewo. Około sześćdziesięciu kilometrów od domu a nigdy nie wybrałem się, żeby zobaczyć ten obiekt. Postanowiłem nadrobić zaległości w słoneczne południe.

Dawna fabryka zbrojeniowa w środku lasu – wycieczka druga

Ostatnio nie miałem możliwości wyjazdu w góry. Zaczęło mnie już jednak solidnie „nosić”. Postanowiłem więc powrócić w miejsce, w którym byłem latem na rowerze. Niedaleko Nowogrodu Bobrzańskiego w lesie nadleśnictwa Krzystkowice znajduje się bardzo ciekawy zespół budynków. Mowa o Fabryce zbrojeniowej DAG Fabrik Christianstadt. To kilkadziesiąt budynków i pozostałości po budynkach oraz infrastrukturze z okresu …

Widok Izerski

Góry Izerskie zimą

Po świątecznym obżarstwie przyszedł czas, żeby ruszyć cztery litery. Wybór padł na Góry Izerskie zimą. Trasę wymyśliłem trochę inną niż w czasie letniego spaceru i nie wszytko poszło po mojej myśli. Jednak wypad jak zwykle bardzo udany i dający dużą porcję endorfin.

Sztolnia- przodek

Kompleks Riese – poza szlakiem

Po raz kolejny zawitałem w Góry Sowie. Celem był oczywiście Kompleks Riese. Spacer po górach był jak zwykle bardzo pouczający i ciekawy. Poznałem miejsca, w które większość weekendowych turystów się nie zapuszcza. Jak się okazało, czasem warto zejść z utartych ścieżek. Można wtedy znaleźć kawałek historii w jej nieoczywistym wydaniu.

Kocioł Małego Stawu i Schronisko Samotnia

Czerwony szlak przez Kocioł Łomniczki do Domu Śląskiego, czyli Karkonosze w pierwszym śniegu

W Karkonosze mam stosunkowo blisko, a ostatni raz turystycznie byłem tam ponad 10 lat temu. Przyszła więc pora i na te góry. Wybór padł na Karpacz. Wypad jednodniowy, ale bardzo udany. Nie planowałem pchać się na samą Śnieżkę i jak się później okazało słusznie. Pomysł na obiad w Schronisku PTTK Strzecha Akademicka też nie wypalił. …

Kamieniołom w Głuszycy

Góry Sowie, czyli po raz kolejny „Szlakiem Riese” z Głuszycy

Góry Sowie i zagadka sowiogórskiego „Olbrzyma” bardzo mnie ostatnio wciągnęły. Sporo czytam na temat, ale z książek nie dowiem się wszystkiego. Stąd też moje ciśnienie na wyjazdy w okolice Głuszycy i Walimia. Tym razem postanowiłem wziąć udział w zorganizowanej wyprawie i nie żałuję. Choć pogoda pokrzyżowała nam trochę plany, było bardzo ciekawie. Jednak po kolei.

Siłownia na Osówce wysprzątana, czyli Akcja „Belfer II”

Do kolejnego wyjazdu w Góry Sowie zabierałem się jak przysłowiowy pies do jeża. Decyzja zmieniała się kilkukrotnie, ale w końcu zwyciężyła opcja wyjazdowa. Siłownia na Osówce ma jednak moc przyciągania. I po raz kolejny okazało się to dobrym wyborem. Właściwie od wiosny tego roku interesuję się wojenną historią Gór Sowich. Szczególnie interesuje mnie historia obiektu …

Radkowskie Skały w Górach Stołowych

Po sobotnim ognisku przy Schronisku Pasterka, w niedzielę pozwoliłem sobie pospać trochę dłużej. A co tam… Śniadanie, gorąca kawa w schronisku, podładowanie telefonu i w drogę powrotną. Biłem się z myślami, czy wracać od razu do domu, czy jeszcze pochodzić. Na szczęście wygrała ta druga opcja. Postanowiłem odwiedzić Radkowskie Skały. Poniżej znajdziecie opis szlaku i …

Góry Stołowe

Park Narodowy Gór Stołowych i Błędne Skały

Kolejny raz zaniosło mnie w tym roku w Góry Stołowe. Tym razem na dwa dni. Pomysł wykrystalizował się w środku tygodnia i zrealizowałem kolejny weekend w górach. Chciałem nocować w schronisku „Pasterka”, jednak trafiłem na Festiwal Podróżniczy 17. Południk i wszystkie miejsca były zajęte. Pozostał mi więc nocleg w samochodzie. Było warto, choć Park Narodowy …

Dawna fabryka zbrojeniowa DAG w Krzystkowicach rowerem z Zielonej Góry

Niedzielna wycieczka rowerowa zapowiadała się ciekawie. Jej cel to dawna fabryka zbrojeniowa kompleksu DAG w Krzystkowicach, w lasach nieopodal Zielonej Góry. A właściwie to, co z tej tajnej fabryki pozostało. Pozostałości jest dość sporo. Rozsiane na sporym obszarze budynki różnego przeznaczenia i sieć dróg technologicznych. Piękna pogoda zapowiadała ciekawą wyprawę. I taka właśnie była.

Zostań naszym Patronem

Polub nas na Facebooku

Newsletter

Info o nowych wpisach? Zapisz się do newslettera. Nie wysyłam spamu!

Weekendowy turysta – blog turystyczny z ciekawymi szlakami, czyli moje sposoby na weekend

Szukasz inspiracji na krótkie i dłuższe wypady? Może potrzebujesz porady, jak sememu ogarnąć wyjazd? Tak, bez biura podróży też się da. Na blogu weekendowyturysta.eu znajdziesz sporo ciekawych wpisów opisujących zarówno polskie, jak i zagraniczne podróże. Znajdziesz podpowiedzi, gdzie szukać noclegu, dobrego jedzenia, czy fajnych szlaków.

Nazywam się Krzysiek Rojewski. Jakiś czas temu trochę mi się życie pomieszało i w ramach autoterapii ruszyłem w teren. Na początku były góry. Konkretnie Góry Sowie. Pierwsze wycieczki sprawiły, że „wsiąkłem” w krótkie i dłuższe wyprawy bez pamięci.

Dlaczego powstał blog turystyczny weekendowyturysta.eu? Chciałem się podzielić moją pasją innymi. Pokazać miejsca, które mi się podobają i być może zainspirować do ruszenia czterech liter sprzed telewizora.

Po co ruszyć w teren?

Na to pytanie nie ma jednej odpowiedzi. Ja mogę napisać o moich powodach. A jest ich co najmniej kilka. Po pierwsze, chciałem się ruszyć z kanapy. Po różnych przebojach życiowych uznałem to za najlepszy pomysł na autoterapię. Sporo spacerów, szczególnie w górach, odbyłem sam. Od początku nastawiłem się na jednodniowe wypady. Pokonywałem wtedy do 30 km dziennie i wracałem do mieszkania. Jako że mieszkam w Zielonej Górze, najbliżej mi było w Karkonosze i Góry Izerskie. I tam też bywałem najczęściej. Jednak nie tylko. Były też między innymi Góry Stołowe, Jura Krakowsko-Częstochowska, czy Tatry.

Dlaczego akurat w góry?

No właśnie. Wydawać by się mogło, że góry, przy moim lęku wysokości to nie najlepszy pomysł. Jak się okazało, lęk można w pewnym zakresie przełamać. Nie pcham się co prawda w wysokie góry. Nie ciągnie mnie również na przykład do wspinaczki skałkowej. Jednak po sporej ilości przebytych szlaków, nawet takich ze stromiznami, udało mi się oswoić lęk na tyle, że nie przeszkadza mi on jakoś bardzo w wędrówkach. Oczywiście czasem pojawia się dyskomfort, ale jest on do zniesienia. A dla emocji, które wiążą się z podróżowaniem warto.

Góry kojarzyły mi się zawsze ze spokojem i możliwością przemyślenia wielu spraw. A było tego dość sporo. Samotne wędrówki i spore ilości wylanego potu skutecznie resetowały mi głowę. Wracałem zmęczony fizycznie, ale ze spokojniejszymi myślami. Ten efekt nadal jest, tyle że już nie chodzę sam.

Co poza szlakami podoba mi się w górach?

Moje pierwsze wycieczki związane były z powojennymi pozostałościami w Górach Sowich. Chodzi o Kompleks Riese. Dla niewtajemniczonych, to pozostałości po budowie podziemnych schronów i naziemnych instalacji militarnych. Temat zaciekawił mnie po obejrzeniu serii filmów Depozyty III Rzeszy na YouTube. Chciałem więc na własne oczy zobaczyć to, o czym słyszałem z netu. Okazało się to na tyle interesujące, że do Riese wracam dość często. Przeczytałem też mnóstwo książek na ten temat i poznałem kilku pasjonatów tematu. Stąd zainteresowanie różnego rodzaju podziemiami. Obiekty niekoniecznie związane z historią militarną mogą być również bardzo ciekawe. A jest ich dość sporo. Często ukryte przed wzrokiem amatorów i niezbyt łatwo dostępne. Z czasem odwiedziłem kilkanaście sztolni pozostałych po dawnych górnikach. Opisy tych wypraw znajdziecie oczywiście na blogu.

Szlaki turystyczne? Nie zawsze

Bardzo lubimy chodzić poza utartymi szlakami. Tam, gdzie nie ma wrzasków dzieciaków i ich pijanych rodziców. Dlatego w sezonie wakacyjnym unikamy tak zwanych „atrakcji turystycznych”. Często wybieramy te leśne czy górskie ścieżki, którymi nikt nie wyznaczył szlaku. Na blogu znajdziecie więc również sporo propozycji takich właśnie spacerów.

Podróże na własną rękę

Bardzo rzadko korzystam z biur podróży i zorganizowanych wycieczek. Po prostu nie przepadam za narzuconym programem i zwiedzaniem z zegarkiem w ręku. Oczywiście zdarzają się takie wyjazdy. Byłem tak w Tajlandii (choć tam mieliśmy ogarnięty tylko przelot i stały hotel), czy Egipcie. Jednak leżenie przy basenie z drinkiem w formule all inclusive to zdecydowanie nie moja bajka.

Większość moich podróży organizuje na własną rękę. Z wyjazdami jedno czy dwudniowymi oczywiście nie ma problemu. Wsiadam w auto i jadę. Czasem jednak zdarzają się dłuższe wypady, których przygotowanie trwa już trochę dłużej. Na szczęście od trzech lat nie podróżuję już sam. Mam fantastyczną towarzyszkę życia i podróży, Agnieszkę, z którą wspólnie planujemy i jeździmy.

Samodzielnie zaplanowaliśmy i zrealizowaliśmy dwunastodniową wycieczkę do Szkocji. Pierwszy taki wyjazd w życiu i do tego fantastycznie udany. Szkocja zachwyciła nas krajobrazami, zamkami, jedzeniem i ludźmi. Jazda samochodem, ze względu na ruch lewostronny, dostarczyła dodatkowych emocji. Oczywiście cała wyprawa jest w kilku częściach opisana na blogu.

Równie fajny był nasz wyjazd na Islandię. Fiordy, wodospady, lodowce i przede wszystkim aktywny wulkan, to emocje, których się nie zapomina. Nawet duże odległości przejechane autem nie były problemem. Islandia jest za to bardzo droga jak na polskie warunki. Dała nam się więc trochę we znaki finansowo. Jednak warto było… Emocje i wspomnienia bezcenne i oczywiście spisane na blogu.

W niedalekiej przyszłości planujemy podróż życia na Nową Zelandię. I z tego wyjazdu oczywiście będą relacje na blogu.

Ciekawe miasta w Polsce i Europie

Tego akurat za dużo nie mamy na rozkładzie. Po prostu od zgiełku ulic wolimy zdecydowanie spokój i ciszę gór, czy lasu. Jednak miłośnicy miejskich spacerów też znajdą coś dla siebie. Na przykład kilka ciekawych, naszym zdaniem wartych odwiedzenia miejsc w czeskiej Pradze. Tutaj również na własną rękę wyszukaliśmy ciekawe miejsca.

Pomysł na majówkę i inne długie weekendy

Jeśli nie wiecie gdzie się wybrać w przedłużone weekendy, to dobrze trafiliście. Zresztą nie tylko długie weekendy. Każdy jest dobry, żeby się ruszyć. Możecie tu znaleźć inspirację na dwudniowy aktywny odpoczynek, jak i na dłuższe wakacje. Doskonała na dłuższy pobyt jest na przykład Jura Krakowsko-Częstochowska. To tam mieści się najmniejszy w Polsce, a jednak zdecydowanie wart waszego czasu Ojcowski Park Narodowy. Liczne jaskinie, skałki i zamki po prostu zachwycają.

Cóż pozostaje więcej, jak zaprosić Was do lektury? Zachęcam też do dzielenia się Waszymi opiniami w komentarzach i polecania bloga znajomym. To dla mnie największa nagroda, kiedy mogę podyskutować o emocjach z podobnie zakręconymi na punkcie turystyki osobami. Zatem czytajcie, dzielcie się i ruszajcie w teren.

Do zobaczenia na szlaku!

 

 

 

 

Pin It on Pinterest

Scroll to Top

Info o nowych wpisach? Zapisz się do newslettera. Nie wysyłam spamu!