Islandia to bardzo zróżnicowany kraj. Pełen pięknych miejsc, lodu i ognia. Na próżno szukać tam słonecznych plaż i ekskluzywnych hoteli. Jeśli więc lubisz złoty piasek i zimne drinki z parasolką w formule All Inclusive, to zdecydowanie odradzam. Jeśli jednak wolisz ciszę i spokój w niespotykanych nigdzie indziej „okolicznościach przyrody”, to miejsce dla Ciebie. Jak podróżować po Islandii? Sposobów jest kilka. My wymyśliliśmy sobie auto i trzy bazy. Co z tego wyszło? Zapraszam do lektury.

Jak podróżować po Islandii – przydatne informacje

Na Islandię dostaliśmy się rejsowym samolotem WizzAir z Wrocławia. Wylądowaliśmy na lotnisku Keflavik około 21 czasu lokalnego (zegarki przesuwamy o dwie godziny do tyłu). Na lotnisku miał czekać na nas przedstawiciel wypożyczalni samochodów. Niestety nie było go na miejscu, ale wystarczył jeden telefon i po 10 minutach już jechaliśmy busem w kierunku położonej nieopodal placówki ProCar.

Podróżowanie po Islandii wydaje się najrozsądniejsze właśnie samochodem. Odległości są dość spore a transport publiczny niezbyt rozwinięty. Nie ma kolei, więc ta forma odpada. Ciężko jest też piechotą lub na stopa. Znalazłem co prawda na Facebooku relację pokazującą zwiedzanie Islandii na własnych nogach, jednak potrzeba na to sporo czasu i sił. Choć przygoda z pewnością niezapomniana.

Jak się porozumiewać? Nie spotkałem na Islandii ani jednej osoby, która nie potrafiłaby się mówić po angielsku. Tak więc, jeśli znasz ten język choćby na podstawowym poziomie na pewno dasz sobie radę. Spotkaliśmy też sporo polaków (podobno aż 10% mieszkańców Islandii to nasi rodacy) więc bardzo często wystarczała znajomość naszego języka.

Jak podróżować po Islandii samochodem – ekonomiczny czy 4×4?

Samochód warto zarezerwować sporo czasu przed planowanym wyjazdem. Jest ich po prostu ograniczona ilość, a chętnych, zwłaszcza latem, sporo. Może więc się zdarzyć, że zostaną same ekskluzywne i bardzo drogie opcje. Pozostaje pytanie, jakie auto warto wybrać? Wersję ekonomiczną, czy może terenówkę z napędem 4×4. I tu nie ma jednoznacznej odpowiedzi. Jeśli planujecie jazdę tylko po głównych drogach, wystarczy zwykła osobówka. Jeśli chcecie zobaczyć coś w głębi lądu, warto zastanowić się nad droższą, ale bardziej wszechstronną opcją 4×4. My, ze względu na koszty, postawiliśmy na wersje ekonomiczną (Ford Fiesta) i niestety z kilku zaplanowanych miejsc musieliśmy zrezygnować.

Jak podróżować po Islandii? Nasza Fiestunia dawała radę
Nasza Fiestunia dawała radę

Jakie drogi na Islandii

Drogi na Islandii są dość klarownie oznaczone. Dzielą się na trzy rodzaje. Dookoła wyspy prowadzi główna szosa o numerze 1. Jest na całej długości asfaltowa, jednojezdniowa i wygodna. Drogi o numerach dwucyfrowych są zwykle na całej długości asfaltowe, choć czasem zdarza się, że na dłuższych fragmentach asfalt nagle znika i droga robi się szutrowa. Drogi oznaczone trzycyfrowo to drogi szutrowe, po których można spokojnie poruszać się samochodami osobowymi z napędem na jedną oś. Natomiast drogi z literą F i trzema cyframi są już przeznaczone tylko dla samochodów terenowych z napędem 4×4. Sam wjazd na taką drogę jest oznaczony znakiem, który widać na zdjęciu poniżej. Zwykle prowadzą w głąb interioru.

Droga tylko dla samochodów terenowych 4x4
Droga tylko dla samochodów terenowych 4×4

Ciekawostką jest utrzymanie dróg, szczególnie tych szutrowych. Bardzo mnie ono zaskoczyło. W Polskich warunkach taka nawierzchnia postawia najczęściej bardzo wiele do życzenia. Na Islandii większość szutrówek była gładka jak stół i można było się po nich poruszać z prędkościami, które u nas powodowałyby konieczność częstych napraw zawieszenia. Jak oni to robią, zwłaszcza przy dość zmiennej pogodzie i sporych opadach? Nie mam pojęcia…

Droga szutrowa na Islandii
Droga szutrowa na Islandii

Tunele na Islandii

Dodatkową atrakcją jazdy samochodem są bez wątpienia tunele. W Polsce najdłuższy, kolejowy tunel pod Małym Wołowcem koło Wałbrzycha ma 1600m. Te islandzkie biją go na głowę. Najdłuższy, którym jechaliśmy miał około 9 km. Co ciekawe, są też tunele jednojezdniowe z zatoczkami do mijania. Jeśli więc coś jedzie z naprzeciwka trzeba ustąpić miejsca i się schować w takiej zatoczce.

Jedynym płatnym odcinkiem drogi jest właśnie tunel w okolicy drugiego co do wielkości miasta Islandii, czyli Akureyri. Przejazd kosztuje 1500 koron islandzkich (ok 45 zł) i jest płatny internetowo. Warto o tym pamiętać bo, jak nas ostrzegł pracownik wypożyczalni, opłata i tak zostanie nałożona na auto, a nas wtedy będzie to kosztowało sporo więcej, bo aż 3200 koron. Tunel na szczęście można spokojnie objechać asfaltową drogą 84. Jest to co prawda dłuższe o około 15 kilometrów, ale za to koszt, licząc paliwo, wychodzi dużo mniejszy. Zastanawialiśmy się, dlaczego akurat ten jeden tunel na Islandii jest płatny, ale nie przyszła nam do głowy żadna logiczna odpowiedź.

Wjazd do tunelu na Islandii

Na Islandii sama podróż samochodem jest już fajną przygodą. Drogi prowadzą przez bardzo malownicze miejsca, i jazda dostarcza niezapomnianych wrażeń. Co ciekawe, przy szosach jest sporo (praktycznie co klika – kilkanaście kilometrów) miejsc postojowych z ławeczkami i tablicami informacyjnymi. Można się z nich dowiedzieć sporo ciekawostek dotyczących danego miejsca, jego geologii, fauny i flory, czy wydarzeń z historii. Są zawsze w dwóch językach – islandzkim i angielskim.

Tablice informacyjne na punkcie postojowym
Tablice informacyjne na punkcie postojowym

Na Islandii obowiązuje ruch prawostronny na zasadach bardzo podobnych jak w Polsce. Światła mijania muszą być włączone całą dobę. W miejscowościach obowiązuje ograniczenie do 50 km/godzinę, na drogach szutrowych 80 km/godzinę, natomiast na asfaltowych 90 km.godzinę. Warto przestrzegać tych ograniczeń, bo można zapłacić spory mandat. Przedstawiciel wypożyczalni zdradził nam, że sam zapłacił w przeliczeniu na złotówki około 5000 zł mandatu za przekroczenie prędkości o 40 km na godzinę.

Tankowanie samochodu na Islandii

Ze względu na duże odległości i małe zaludnienie wydawać by się mogło, że tankowanie samochodu na Islandii może stanowić problem. Na szczęście tak nie jest. W niemal każdej, nawet najmniejszej miejscowości znajduje się samoobsługowa stacja benzynowa. Wystarczy karta kredytowa (mi debetową odrzucało i mogłem tankować tylko z kredytowej) i auto można spokojnie napoić. Jeśli więc pamięta się o poziomie paliwa i odpowiednio wcześnie pilnuje tankowania to nie będzie problemu. Koszt paliwa na lipiec 2021 to około 8 zł za litr.

Drogi na Islandii - widok
Widok z drogi

Zakupy na Islandii

Islandia jest krajem, jak na polskie standardy, bardzo drogim. Zwykły obiad w restauracji dla dwóch osób, na przykład burger z frytkami i napojem, może kosztować nawet ok 300 zł. Można jednak jeść trochę taniej. Jest kilka sieci handlowych, np. Bonus (z grubsza odpowiednik polskiej Biedronki), gdzie można zrobić względnie tanie, jak na islandzkie warunki zakupy i gotować samodzielnie. Praktycznie w każdej większej miejscowości (200 osób to już większa miejscowość) jest sklep jakiejś sieciówki i można bez problemu zrobić codzienne zakupy. Warto jednak wiedzieć, że na Islandii sklepy są otwarte dużo krócej niż w Polsce. W zależności od placówki są one czynne od 10 lub nawet 11 rano do 18 czy 19. Sklepy z alkoholem sieci Vinbudin potrafią być otwarte jeszcze krócej. Warto sprawdzić zawczasu, żeby się nie zdziwić.

Ja staram się na wyjazdach nie przeliczać specjalnie cen na naszą walutę. Na Islandii bym chyba nic nie zjadł poza chlebem tostowym i ziemniakami z marketu… 🙂 Nie znam więc przeliczników większości cen na złotówki.

Jak płacić na Islandii

Tuż po przylocie w jednym z bankomatów na lotnisku pobrałem trochę koron islandzkich i… z częścią wróciłem do domu. Okazuje się, że na wyspie można wszędzie płacić kartą. Nawet na największym „końcu świata” mają terminale. Tak, jak pisałem wcześniej, nie robiłem jakichś wielkich przeliczeń, więc nie do końca wiem, czy było to opłacalne. Na pewno bardzo wygodne.

Alkohol na Islandii

Ciekawą sprawą jest zakup alkoholu na Islandii. W zwykłych sklepach można nabyć tylko bardzo słabe trunki. Maksymalnie do 2,25% alkoholu. My spotkaliśmy na przykład cydr, który miał 0,3%. Mocniejsze alkohole – normalne piwo, wino czy wódki, można kupić tylko w kontrolowanej przez Państwo sieci sklepów Vinbudin. Co ciekawe można tam dostać na przykład naszego Lecha czy Łomżę. Jednak cena jest zdecydowanie islandzka – około 15 zł za butelkę. Generalnie alkohol na Islandii jest bardzo drogi, więc jeśli chcecie mieć co pić podczas pobytu na wyspie, warto zaopatrzyć się w sklepie bezcłowym na lotnisku. Co prawda Islandia należy do strefy Schengen, nie jest jednak członkiem Unii Europejskiej. Więc ceny na bezcłówce są bardzo korzystne.

Piwo z lojalnego browaru w Breiðdalsvík

My w jednym z naszych miejsc noclegowych – miejscowości Breiðdalsvík trafiliśmy na bardzo kameralny, lokalny browar z wyśmienitym piwkiem w kilku rodzajach. Niestety jego cena to około 35 zł za kufel 0,4 l. Dość sporo, jednak raz się żyje… 😉 Piwko było pyszne.

Gdzie nocować na Islandii

Poza największymi miejscowościami na Islandii jest mało hoteli. Mnóstwo jest za to hosteli, kabin i kempingów. Bardzo dużą popularnością cieszy się caravaning. Kamperów jest mnóstwo – co chwila mijaliśmy jakiś po drodze. Od takich mocno wypasionych, po wersje ekonomiczne, czyli przerobione na kampery busy i dostawczaki. Nie wolno ich parkować na noc gdzie się chce. Biwakowanie oficjalnie dozwolone jest tylko w wyznaczonym miejscach. Z tego co słyszałem za łamanie zakazu można zapłacić sporą karę. Z drugiej strony na pustkowiach raczej nie ma co spodziewać się policji. Poza rejonem Reykiaviku spotkaliśmy może jeden radiowóz. A przejechaliśmy 3800 km.

Pole kempingowe - widok z okna hostelu w Hauganes
Pole kempingowe – widok z okna hostelu w Hauganes

My zaplanowaliśmy noclegi w hostelach za pośrednictwem AirBnB. To już kolejny raz (po Szkocji i Pradze), kiedy za pomocą tego portalu planujemy wyprawę i nie zdarzyło się nam do tej pory nic na co można by narzekać. Tym razem było podobnie. Udało nam się w sumie trafić na dwa całkiem fajne miejsca i jedno przyzwoite, ale bez szału.

Jak podróżować po Islandii – co nas zaskoczyło

Po pierwsze zaskoczył nas brak nocy. Latem przez całą dobę jest tam jasno, więc spanie może być trudne. Po drugie znajomość angielskiego przez tubylców, po trzecie możliwość płacenia kartą, po czwarte samoobsługowe tankowanie auta, po piąte drogi tylko dla aut terenowych i fantastyczny stan szutrówek, po szóste brak lasów, takich jakie my znamy, po siódme ceny, zwłaszcza w restauracjach. Zaskoczeń było kilka, jednak bardzo łatwo się do nich przystosować. Czy więc warto odwiedzić Islandię latem? Na pewno warto. To niezapomniane wrażenia, z ciekawych miejsc. Spotkania z piękna przyrodą i czasem brutalną naturą. Gdzie więc byliśmy na wyspie? W kolejnych wpisach będę opisywał szczegółowo nasze trasy.

Jeśli przychodzi wam do głowy coś, o czym nie napisałem, napiszcie proszę o tym w komentarzu pod wpisem. Jeśli planujecie podróż na Islandię lub macie pytania, również piszcie do mnie. Chętnie podzielę się swoimi wrażeniami i doświadczeniami.

2 komentarze do “Jak podróżować po Islandii – nasz pomysł na niezapomniane wakacje”

  1. Fajne to co zebrałeś o Islandii,
    tunel w okolicy Akureyri jest płatny bo został dopiero oddany do użytku, zreszta z dużym opóźnieniem przez ciepłe strumienie itp.
    Na Islandii jest taka reguła co do tunelu, że po otwarciu przez kolejne lata przejazd jest płatny, kiedy już tunel, a raczej koszty jego budowy zostają pokryte-np pożyczka z banku, wtedy przejazd staje się bezpłatny, tak było z tunelem koło Reykiaviku w kierunku Akureyri, i tak będzie i z tym tunelem, zostanie spłacony i będzie gratis, pozdrawiam Tomek

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Pin It on Pinterest

Scroll to Top

Info o nowych wpisach? Zapisz się do newslettera. Nie wysyłam spamu!