Kolejny raz wyciągnęło mnie w Karkonosze. A że ciekawych tras jest tam bez liku, zawsze można wybrać coś nowego. Ja tym razem postanowiłem przejść szlak na Śnieżne Kotły z Jagniątkowa. Wiele się nasłuchałem dobrego na ich temat i orzekłem, że już czas. Wybrałem się znowu z kolegami piechurem i rowerzystą. Start trasy wyznaczyłem właśnie w Jagniątkowie, by ominąć najbardziej popularne szlaki. Wybór okazał się trafny.

Szlak na Śnieżne Kotły z Jagniątkowa

Samochód zaparkowałem obok kościoła w Jagniątkowie. Tam rozstaliśmy się z kolegą na rowerze i ruszyliśmy czarnym szlakiem pod górę. Na początku droga prowadziła asfaltem, jednak już po kilkuset metrach odbiliśmy w lewo na ścieżkę leśną. Szlak prowadził łagodnie wśród lasów i bardzo fajnych strumyków, których bystry nurt sugerował, że są jeszcze dość mocno zasilane przez topniejący wyżej śnieg.

Szlak na Śnieżne Kotły - Droga z Jagniątkowa do Michałowic
Droga z Jagniątkowa do Michałowic

Idąc szlakiem czarnym, który połączył się z niebieskim, dotarliśmy do rozdroża obok Wysokiego Mostu. Tutaj niebieski szlak odbił w prawo, a my poszliśmy dalej czarnym, który okazał się bardzo ciekawy.

Czarny szlak do Schroniska pod Łabskim Szczytem

I tu mała dygresja. Usłyszałem niedawno od znajomego, który dużo więcej ode mnie czasu spędził w górach, że omija Karkonosze szerokim łukiem. A to dlatego, że szlaki tam są jak drogi w mieście. Utwardzone,wyrównane i pełne ludzi. Czarny szlak z Jagniątkowa do Schroniska pod Łabskim Szczytem zdaje się przeczyć tej tezie. Jest on w moim odczuciu dziki i wędrówka nim w żaden sposób nie jest zepsuta „ułatwieniami” dla masowej turystyki. Szlak pełen kamieni, korzeni i powalonych drzew w żaden sposób nie przypomina drogi choćby od Kamieńczyka do Schroniska na Hali Szrenickiej.

Szlak z Jagniątkowa do Schroniska pod Łabskim Szczytem
Szlak z Jagniątkowa do Schroniska pod Łabskim Szczytem

Po około półtoragodzinnym, przyznam dość wyczerpującym, marszu dotarliśmy do czerwonego szlaku, który łączył się z czarnym. Następnie, po stosunkowo płaskiej już trasie, dotarliśmy do Schroniska. Tam chwila odpoczynku, która dzięki doskonałej wręcz pogodzie, pięknym słońcu i delikatnym jeszcze wiaterku naładowała nam baterie na dalszą wspinaczkę, której jeszcze troczę zostało.

Schronisko pod Łabskim szczytem – przystanek na szlaku na Śnieżne Kotły

Planowaliśmy dotrzeć do Śnieżnych Kotłów żółtym szlakiem, jednak tu czekała nas niespodzianka. Szlak był zamknięty ze względu na tokujące Głuszce i musieliśmy skorzystać z wyznaczonego obejścia. Dość stromego obejścia. Ale cóż. Windy nikt nie podstawił, więc trzeba się było wdrapać na górę. Po kilkunastominutowej wspinaczce dotarliśmy do Głównego Szlaku Sudeckiego oznaczonego kolorem czerwonym.

Szlak na Śnieżne Kotły - obejście
Szlak na Śnieżne Kotły – obejście

Ten szlak już rzeczywiście jest przygotowany na niedzielne spacery. Szeroka, szutrowa droga jest bardzo łatwa, a dodatkowo, jeśli ktoś nie ma siły na wspinaczkę, może wjechać kolejką linową na Szrenicę. i dalej iść po płaskim. Jednak takiej formy zdobywania gór zdecydowanie nie polecam ;-).

Głównym Szlakiem Sudeckim (czerwonym) do Śnieżnych Kotłów

Czerwonym szlakiem, mijając Łabski Szczyt, dotarliśmy do nadajnika telewizyjnego. To bardzo charakterystyczny budynek znajdujący się tuż obok Śnieżnych Kotłów. I tu zaczęło się najładniejsze. Widok Śnieżnych Kotłów i panoramy przedgórza sudeckiego jest nie do opisania. Trzeba to zobaczyć na własne oczy. Choćby właśnie dla niego warto się męczyć ten prawie kilometr pod górę. Jeszcze ciekawiej Śnieżne kotły wyglądają z poziomu Śnieżnych Stawków. Zachęcam również do takiego spaceru.

Nadajnik telewizyjny na Śnieżnych Kotłach
Nadajnik telewizyjny na Śnieżnych Kotłach

Ze względu na widoki, postój był obowiązkowy. Trasa turystyczna jest tutaj bardzo dobrze przygotowana. Jest kilka doskonale usytuowanych punktów widokowych. Warto choć na chwilę zatrzymać się na wszystkich. tutaj wiatr był już zdecydowanie silniejszy i chłodniejszy niż poniżej. Na szczęście nie dałem się oszukać i zabrałem do plecaka polar, który bardzo się przydał.

Szlak na Śnieżne Kotły
Śnieżne Kotły

Nam trafiła się dodatkowa atrakcja. Szybowiec, który kilkukrotnie okrążał szczyt Wielkiego Szyszaka i znikał za górą.

Szlak na Śnieżne Kotły - szybowiec
Szybowiec nad szczytami Karkonoszy

Dalsza wędrówka czerwonym szlakiem okazała się dla mnie dość „niepokojąca”, a to ze względu na mój lęk wysokości. Szlak został bardzo pieczołowicie ułożony ze sporych głazów i idzie się po nim komfortowo, choć ze względu na wyżej wymienioną przypadłość, bardziej patrzyłem pod nogi niż rozglądałem się dookoła. Trochę na tym straciłem, bo widok  zacny a ścieżka wśród rumoszu skalnego bardzo fajna. Ale cóż. Jak mawiał klasyk „ten typ tak ma…”.

Ścieżka przy Wielkim Szyszaku
Ścieżka przy Wielkim Szyszaku

Gra w kolory, czyli którędy do Jagniatkowa

Dalej pojawił się pewien drobny kłopot. Z mapy, którą nabyłem drogą kupna w Schronisku na Szrenicy podczas poprzedniej wyprawy wynikało, że powinniśmy dotrzeć do zielonego szlaku, który sprowadzi nas do Rozdroża pod Wielkim Szyszakiem. Szlak jednak był niebieski. Jak się później okazało nie pomyliliśmy drogi, a wydawca mapy pomylił kolory.

Niebieski szlak do Jagniątkowa
Niebieski szlak do Jagniątkowa

Zejście było bardzo ciekawe i dość strome. Brak wysokich drzew sprawiał, że nadal mieliśmy piękny widok na Śnieżne Kotły i okolicę.  Zniknęli gdzieś ludzie, których spotykaliśmy wyżej i znów zapanował,y tak lubiane przeze mnie, spokój i cisza.

Z Rozdroża pod Wielkim Szyszakiem ruszyliśmy tym razem już poprawnie oznaczonym na mapie zielonym szlakiem do Rozdroża pod Śmielcem. Dalej niebieskim szlakiem zeszliśmy z powrotem do Jagniątkowa.

Szlak na Śnieżne Kotły z Jagniątkowa – podsumowanie spaceru

Można w Karkonoszach znaleźć jeszcze dzikie szlaki, przez które nie przewalają się tłumy turystów. Można odnaleźć spokój i szum strumieni. Wystarczy odejść lekko od tych najbardziej popularnych i mniej wymagających tras. Spacer po raz kolejny okazał się bardzo udany.

GPS pokazał niespełna 23 kilometry a całość zajęła prawie osiem godzin. Trasa wyglądała następująco:

Tradycyjnie zabrałem ze sobą aparat. Zachęcam do obejrzenia kilkudziesięciu, mam nadzieję fajnych zdjęć:

2 komentarze do “Szlak na Śnieżne Kotły z Jagniątkowa wiosną”

  1. Pingback: Kierunek: Zamek Chojnik - Weekendowy Turysta

  2. Pingback: Spacer po Karkonoszach - z Okraju do Jelenki - Weekendowy Turysta

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Pin It on Pinterest

Scroll to Top