Długi, majowy weekend zaczął się dla mnie bardzo turystycznie. Plan wycieczki pod hasłem „Karkonosze wiosną” zakładał wejście na Szrenicę i został zrealizowany w 100%. Tym razem nawet z „górką”. Przed wyjazdem ułożyłem sobie trasę na ok 16 km, ale okazała się za krótka. W sumie wyszło prawie 24 km. I tym większa była radość.

Tym razem nie podróżowałem sam. Zabrałem dwóch kolegów i jeden rower. Na szlak wyruszyłem z imiennikiem, Krzysztofem, natomiast Piotr – rowerzysta – ruszył w sobie tylko znanym kierunku. Do Szklarskiej Poręby zajechaliśmy przed dziesiątą. Okazało się, że to bardzo dobra godzina. Samochód zostawiłem na parkingu nieopodal huty szkła i ruszyliśmy czerwonym szklakiem w kierunku wodospadu Kamieńczyka.

Karkonosze wiosną – Wodospad Kamieńczyka

Podejście rozpoczęło się niewinnie, ale z każdym krokiem robiło się coraz bardziej stromo. Na szczęście samo wodospad jest zaledwie około 15 minut spacerem od głównej drogi. Oczywiście bilet trzeba nabyć, ale warto. Wodospad jest bardzo malowniczy, nie wiem tylko po co te kaski…

Wodospad Kamieńczyka - Karkonosze wiosną
Wodospad Kamieńczyka

Co ciekawe i dość symptomatyczne, około 50 metrów dalej jest kasa Karkonoskiego Parku Narodowego. Tu trzeba zapłacić kolejne 6 zł, bo wcześniej zapłacona szóstka za Kamieńczyk to zupełnie coś innego. Ale cóż, jak to już pisałem w jednym z wcześniejszych wpisów, kasa musi się zgadzać 😉

Szlak na Szrenicę

Po odczekaniu kilku minut w kolejce ruszyłem w górę czerwonym szlakiem. Podejście pod Halę Szrenicką jest na początku dość strome, jednak nie ponad siły weekendowego turysty. Po drodze kilka wartych zatrzymania się miejsc. Karkonosze wiosną są przepiękne. Szczególnie urokliwy jest strumień po prawej stronie szlaku. W galerii znajdziecie klika, moim zdaniem fajnych zdjęć. Pogoda była wręcz wymarzona, a słonce w strumieniu odbijało się fantastycznie. Bardzo lubię tą grę świateł w płynącej wodzie.

Strumień przy szlaku na Szrenicę - Karkonosze wiosną
Strumień przy szlaku na Szrenicę

W schronisku na Hali Szrenickiej mała przerwa. I tu odrobina prywaty. Dostałem od kolegi świetny, turystyczny kubek, pod warunkiem, że będzie ze mną jeździł. I jeździ… 😉

Hala Szrenicka - schronisko
Hala Szrenicka

Szlak do schroniska na Szrenicy

W schronisku, a właściwie przed nim mała kawa i idziemy dalej w kierunku kolejnego schroniska, tego na Szrenicy. Jest ono trochę wyżej, ale podejście jest zdecydowanie mniej wymagające niż pierwsza część trasy. Jednak, o dziwo, tutaj dociera już dużo mniej turystów niż na Halę Szrenicką. Warto się jednak wdrapać dla widoku na całe Karkonosze.

Schronisko na Szrenicy - Karkonosze wiosną
Schronisko na Szrenicy

Szlak ze schroniska na Szrenicy do schroniska pod Łabskim Szczytem

Ze Szrenicy zielonym szlakiem udaliśmy się w kierunku Schroniska pod Łabskim Szczytem. Szlak prowadził od górnej stacji wyciągu krzesełkowego i obchodził Szrenicę od północy dochodząc znów do czerwonego szlaku w okolicy Trzech Świnek – bardzo malowniczej formacji skalnej. Można też zobaczyć nadajnik TV na Śnieżnych Kotłach. Miejsce zdecydowanie warte odwiedzenia. Szczególnie polecam szlak z Jagniątkowa.

Karkonosze wiosną - nadajnik TV na Śnieżnych Kotłach
Widok ze Szrenicy – w oddali nadajnik TV na Śnieżnych Kotłach

W maju śnieg na szlaku

Dalsza droga prowadziła w kierunku Łabskiego Szczytu, jednak odbijała w lewo do schroniska. I tutaj lekkie zaskoczenie. Po kilkuset metrach natrafiłem na spore łaty śniegu na szlaku. Nie spodziewałem się tego i lekkie buty nie ułatwiały wędrówki. Na szczęście śniegu nie było dużo i jakoś udało się bezpiecznie przejść. Mimo wszystko dobra podeszwa się przydała.

Karkonosze wiosną - Śnieg na szlaku
Śnieg na szlaku do schroniska pod Łabskim Szczytem

Schronisko pod Łabskim Szczytem

W Schronisku pod Łabskim Szczytem zjadłem słabe i drogie flaczki i po chwili odpoczynku ruszyliśmy w dalszą drogę. Początkowo planowałem zejść do Szklarskiej Poręby żółtym szlakiem, jednak zmieniłem plan. Sił mi nie brakowało, więc skręciłem w prawo na niebieski szlak w kierunku wodospadu Szklarki. Szlak okazał się bardzo fajny i prawie pusty. Jak już pewnie zdążyliście się zorientować z moich poprzednich wpisów, takie szlaki lubię najbardziej.

Karkonosze wiosną – Wodospad Szlakarki

Tuż przy szlaku płynie piękny strumień, i zdaje się, że to właśnie Szklarka, do której wodospadu zmierzałem. Potok nieźle hałasował przelewając się po kamieniach dość bystrym nurtem. Zachęcam do obejrzenia galerii zdjęć pod wpisem – tam znajdziecie kilka, ciekawych mam nadzieję fotek.

Wodospad Szklarki - Karkonosze wiosną
Wodospad Szklarki

Niebieski szlak dochodził do czarnego, którym doszedłem już do samego wodospadu. Jest to tzw. „atrakcja turystyczna”, więc i ludzi było sporo, ale można było też znaleźć chwilę na małe sam na sam z wodą. Chcąc wrócić do zaparkowanego pod hutą szkła samochodu miałem dwa wyjścia. Pójść dalej czarnym szlakiem do głównej drogi do Szklarskiej Poręby i asfaltem podejść pod górę, lub wrócić się czarnym szlakiem kawałek i pójść przez miasto lekko bokiem. Wybrałem tą drugą opcję i po około godzinie marszu dotarłem na parking.

Karkonosze wiosną – szlak na Szrenicę – podsumowanie

Podsumowując. Wycieczka na Szrenicę była bardzo udana. Pogoda dopisała genialnie a sama trasa niezwykle urokliwa. Warto się wybrać, a długość spaceru można spokojnie dozować odpowiednio dobierając szlak. Warto być również przygotowanym na zmienne warunki na trasie. Jak się okazało, śnieg w maju na niektórych szlakach to żadna nowość.

Trasa zajęła mi około 8 godzin niespiesznego marszu z kilkoma postojami a na mapie GPS wyglądała tak:

Zachęcam do obejrzenia galerii zdjęć. Tym razem sporo popstrykałem:

2 komentarze do “Karkonosze wiosną – Szrenica po raz pierwszy”

  1. Pingback: Wysoki Kamień - Izery od strony Szklarskiej Poręby - Weekendowy Turysta

  2. Pingback: Krucze Skały w Szklarskiej Porębie - Weekendowy Turysta

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Pin It on Pinterest

Scroll to Top

Info o nowych wpisach? Zapisz się do newslettera. Nie wysyłam spamu!