Szlaki w Karkonoszach i kolejna niedziela w nich spędzona znów dostarczyły niezapomnianych wrażeń. Postanowiłem odwiedzić te nie do końca oczywiste. Lekko na uboczu, z dala od atrakcji turystycznych. Wybór okazał się trafny. Te najbardziej popularne atrakcje turystyczne są zwykle pełne ludzi. Nawet poza sezonem i poza weekendem bywa tłoczno na Śnieżce, czy Szrenicy. Natomiast w poszukiwaniu ciszy i spokoju warto wybrać te mniej popularne i rzadziej polecane szlaki. Zwłaszcza że często są one równie piękne, jak te najpopularniejsze.

Wybór padł na Lasocki Grzbiet we wschodniej części Karkonoszy. Tym razem nie tylko dzięki samym górom, ale dzięki kolorom, które zafundowała im jesień. A słońce roziskrzyło je jeszcze bardziej. Na szlaku było pusto a widoki obłędne.

Pomylone parkingi i dłuższa trasa przez Lasocki Grzbiet w Karkonoszach

Zaplanowałem start spaceru z Rozdroża Kowarskiego, które znajduje się na drodze łączącej Kowary z Lubawką. Pomyliłem jednak miejsca i samochód został na wcześniejszej krzyżówce. Dzięki temu droga okazała się około dwóch i pół kilometra dłuższa. Jednak to tylko sprawiło, że przyjemność trwała dłużej.

Rozdroże Kowarskie - szlak na Lasocki Grzbiet
Rozdroże Kowarskie

Asfaltem dotarłem do Rozdroża i zielonym szlakiem ruszyłem w kierunku Przełęczy Okraj. Ten szybko odbił w prawo i trafiłem na leśne ścieżki. Szlak niebieski prowadzi poniżej szczytu Grzbietu Lasockiego. Można nim dojść z Przełęczy Okraj aż do Lubawki. Ja jednak nie miałem aż tak ambitnych planów.

Niebieski szlak poniżej Lasockiego Grzbietu - Lasocki Grzbiet
Niebieski szlak poniżej Lasockiego Grzbietu

Po krótkim spacerze pod górę dotarłem do Rozdroża Pod Sulicą. Tutaj zielony szlak zamienił się w żółty. Po chwili doszedłem do odbicia w lewo szlakiem niebieskim na rozdrożu pod Średniakiem. Tutaj chwilowo skończyło się podejście. Po kilkuset metrach odbiłem lekko od szlaku z lewo. Byłem poza Karkonoskim Parkiem Narodowym, więc spokojnie można było tak zrobić. Był tu świeżo ścięty las. Dotarłem do ciekawego punktu widokowego. Usiadłem na pieńku po ściętym świerku i podziwiałem widok na Rudawy Janowickie. Panorama zapierała dech w piersiach.

Jesienne widoki w Karkonoszach

To doskonałe miejsce na krótki postój i wielkie wyciszenie. Wyciszenie emocji, rytmu serca i wszystkich codziennych problemów. W dole po prawej stronie widać Jarkowice i Jezioro Bukowskie. Z lewej rozpościera się piękny widok na Góry i Pogórze Sudeckie, Rudawy Janowickie i dalej. Trzeba było jednak wrócić do rzeczywistości i kontynuować wędrówkę. Choć przyznam szczerze, że chętnie bym tu pozostał na dłużej.

Widok z niebieskiego szlaku - Lasocki Grzbiet
Widok z niebieskiego szlaku

Szutrową drogą dotarłem do skrzyżowania, gdzie do niebieskiego szlaku dochodził i kończył się czerwony. Jednocześnie pojawiał się żółty. Ja wybrałem dalszą wędrówkę tym niebieskim. Ten po kilkudziesięciu metrach rozstawał się z żółtym, odbijając w prawo. Droga zamieniła się w leśną ścieżkę prowadzącą w dół zbocza. Po wyjściu z dość gęstego lasu świerkowego natrafiłem na brzozową aleję. Kolory niesamowite. Mieniące się złotem liście w ciepłych promieniach jesiennego słońca.

Brzozowa alejka w Karkonoszach - Lasocki Grzbiet
Brzozowa alejka w Karkonoszach

Szlaki w Karkonoszach malowane jesienią

Niebieski szlak zaprowadził mnie do doliny Białej Wody, gdzie trafiłem na ciekawe ruiny kamiennego domku. Następnie niebieskim szlakiem przechodząc przez szlaki turystyczne obok Bukowiny Sudeckiej, dotarłem do Srebrnej Łąki. Mogłem tu nacieszyć wzrok różnokolorowymi bukami. O tej porze roku widok ocierał się wręcz o kicz. Nie przekraczał jednak tej subtelnej granicy.

Bukowina Sudecka
Bukowina Sudecka

Doszedłem do skrzyżowania szlaku niebieskiego z czerwonym w Dolinie Srebrnika. Tutaj Srebrny Potok wpada do Białej Wody. Następnie odbiłem w lewo w czerwony szlak. Ruszyłem w kierunku schroniska Srebrny Potok. Po kilkudziesięciu metrach z lewej strony dołączył do czerwonego, pozostawiony wcześniej żółty szlak. I tu pojawił się pewien dyskomfort. Gdybym wybrał żółty szlak, szedłbym wśród tych pięknych, majestatycznych drzew, a nie obok nich. Warto rozważyć tę trasę, bo z pewnością jest bardzo ciekawa.

Wapiennik przy szlaku w Karkonoszach

Po wyjściu z lasu po prawej stronie drogi natrafiłem na XVIII wieczny wapiennik. Bardzo ciekawa budowla służąca do wypalania wapna. Warto obejrzeć go ze wszystkich stron i poświęcić chwilę na lekturę znajdującej się obok tablicy informacyjnej.

Wapiennik przy czerwonym szlaku
Wapiennik przy czerwonym szlaku

Łąki koło Srebrnego Potoku

Następnie minąłem Schronisko Srebrny Potok. Można tu coś zjeść. Ja jednak nie skorzystałem. Kontynuowałem marsz czerwonym szlakiem, który wkrótce odbił w lewo na okoliczne łąki. Tutaj, po kolejnych kilkuset metrach zaczęło odcinać mi prąd. Nadeszła więc najwyższa pora na postój i posiłek regeneracyjny. A miejsce nadawało się do tego idealnie. Skraj lasu i bale drewniane po ścince jako fotel. Do tego piękny widok na okoliczne łąki i wzgórza niższych partii Karkonoszy.

Widok na karkonoskie łąki
Widok na karkonoskie łąki

Zregenerowawszy siły i nacieszywszy oczy, ruszyłem dalej pod górę. Znowu było trochę podejścia, bo znalazłem się w jednym z najniższych punktów wycieczki.

Leśne szlaki na obrzeżach Karkonoszy

Szlak wiódł lasem i prowadził raz w górę, raz w dół. Doprowadził mnie aż do drogi prowadzącej od Jarkowic do Kowar. Przy drodze ruiny starego młyna. Warto podejść i zobaczyć.

Ruiny starego młyna przy drodze
Ruiny starego młyna przy drodze

Po przekroczeniu drogi i kolejnej wspinaczce znów zaczęły się piękne widoki. Jesienne słońce było już coraz niżej i bardzo ciekawie oświetlało góry i kolorowe drzewa. Po kolejnych kilkuset metrach dotarłem z powrotem do Rozdroża Kowarskiego. Stąd jeszcze trochę ponad kilometr asfaltem w dół i byłem przy samochodzie.

Nieoczywiste szlaki w Karkonoszach jesienią – podsumowanie spaceru

Podsumowując. Nieoczywista trasa przez Karkonosze nie była zbyt wymagająca, choć trochę potu wylałem. Można się na nią wybrać z dzieckiem. Warto się wybrać dla pięknych widoków. Zwłaszcza jesienią buki są oszałamiające. Atrakcje po drodze to także ruiny wapiennika i schronisko Srebrny Potok. Wycieczka to około 16 kilometrów. Spacer zajął mi sześć godzin.

Szlaki górskie są tu niezwykle malownicze. Można podziwiać Góry i Przedgórze w pełniej okazałości. Być może te najpiękniejsze szlaki turystyczne Karkonoszy leżą gdzie indziej. Jednak dla mnie Ducha Gór można spotkać właśnie w takich miejscach jak Lasocki Grzbiet. Gdybym miał wskazać najpiękniejsze szlaki w Karkonoszach, ten poniżej szczytu Grzbietu Lasockiego z pewnością byłby w czołówce. Szczególnie polecam go jesienią, kiedy liście buków mienią się złotem i brązem.

Lasocki Grzbiet i nieoczywiste Karkonosze – propozycja trasy

Niestety nie mam zapisu trasy ze względu na to, że używałem wtedy aplikacji Endomondo. A ta już nie funkcjonuje. Poniżej przygotowałem bardzo zbliżoną propozycję spaceru zaplanowana z aplikacją Mapą Turystyczną.

Wybierasz się w Karkonosze? Zarezerwuj nocleg z Weekendowym Turystą!

Planujesz wyjazd w Karkonosze i spacer przez Lasocki Grzbiet? Skorzystaj z Booking.com w celu rezerwacji noclegów. Rezerwując z naszego linka płacisz dokładnie tyle samo, a pomagasz nam w rozwoju bloga i przygotowaniu nowych, ciekawych materiałów.

Booking.com

Lasocki Grzbiet i nieoczywiste Karkonosze -galeria zdjęć

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Pin It on Pinterest

Scroll to Top

Info o nowych wpisach? Zapisz się do newslettera. Nie wysyłam spamu!