Sobota w górach? Czemu nie. Izery z czeskiej strony? Doskonały pomysł! Celem był Smrk, a spacer zacząłem w Novym Meste pod Smrkem. Zaczęło się oczywiście od przygody. Po przyjechaniu na miejsce okazało się, że nie zabrałem portfela. A zabrałem dwie latarki, nóż, nawet zapałki… Tak więc bez dokumentów i pieniędzy ruszyłem pod górę.

Spacer z Novego Mesta rozpocząłem szlakiem niebieskim. Po kilkuset metrach dotarłem do miejsc zwanego U Spalene Hospody. Wbrew nazwie gospoda stała i miała się dobrze. Jest wręcz oblegana przez miłośników rowerów górskich.  Infrastruktura pod tym względem jest po czeskiej stronie przygotowana znakomicie. Bardzo dużo ciekawych tras a co za tym idzie również rowerzystów.

Nowe Mesto Pod Smrkem – początek trasy

Źródełko nad Kyselku – niezbyt smaczna ale podobno zdrowa woda

Kolejnym punktem wyprawy okazało się źródełko nad Kyselku. Można tam sobie nabrać ciekawie smakującej wody. Wyczuwalną dużą ilość żelaza potwierdzają rdzawe nacieki przy źródle. Dodatkowo w miejscu tym jest kilka stolików i ławeczek, więc można spokojnie usiąść i delektować się spokojem miejsca.

Izery z czeskiej strony -  Źródełko nad Kyselku
Izery z czeskiej strony – Źródełko nad Kyselku

Czeskie Izery – doskonałe na spacery i rower

Dalej ruszyłem pod górę niebieskim szlakiem, który prowadził jeszcze kawałek asfaltem, by wreszcie odbić na leśne ścieżki. Podejście schowane w gęstym, młodym lesie zaprowadziło mnie do krzyżówki Streituv Obrazek, gdzie napotkałem znów miejsce przystosowane dla turystów i kilku rowerzystów.

Baza rowerowa na  Streituv Obrazek
Baza rowerowa na Streituv Obrazek

Dalsza wędrówka, już dużo rzadszym lasem pozwalała w końcu na podziwianie okolicy. Niestety pogoda tym razem nie do końca dopisała i trochę przeszkadzały chmury, ale na tej wysokości nie były jeszcze specjalnie gęste. Wyżej było trochę gorzej.

Izery z czeskiej strony – na pamiątkę…

Po kilkuset metrach wspinaczki dotarłem do wypłaszczenia i tablicy informacyjnej. Na niej znajduje się opis smutnego wydarzenia z przeszłości. Podczas polowania zginął tam jeden z naganiaczy. Miejsce nazywa się Pechova Smrt.

Pechova Smrt - Izery z czeskiej strony
Pechova Smrt

Po krótkim spacerze płaską drogą szutrową szlak znów skręcał w lewo w wąską ścieżkę. Dodam, że bardzo ciekawą i malowniczą. W jesiennej aurze tym bardziej.  I tak niebieski szlak prowadził praktycznie na sam szczyt. Spore kawałki podejścia leśnymi ścieżkami i i krótkie kawałki płaskimi, szutrowymi drogami.

Izery po czeskiej stronie – wieża widokowa na Smrku

Na szczycie Smrka znajduje się wieża widokowa. Niestety tego dnia schowana w gęstej chmurze. Nie byłbym sobą, gdybym nie wdrapał się na nią, ale niestety widoki były bardzo ograniczone. Co ciekawe, tuż obok wieży pasł się chodzący luzem koń.  Nazywa się Rudolf i pomaga właścicielom niewielkiego stoiska z artykułami spożywczymi dostać się na górę.  Niestety nie mogłem skorzystać z ciepłej zupy z powodów, o których wspomniałem na początku wpisu.

Smrk i wieża widokowa we mgle
Smrk i wieża widokowa we mgle

Po chwili odpoczynku ruszyłem w dół.  Zejście było dość strome, ale tu o dziwo pogoda zaczęła się poprawiać, wyszło słońce i widoki stały się o niebo lepsze. Po przejściu kilkuset metrów dotarłem do rozwidlenia szlaków i zmieniłem trasę z niebieskiego na czerwony. Ten niestety prowadził asfaltem, ale widoki i charakter terenu wynagradzały czarną wstęgę drogi.

Zejście ze Smrka po torfowiskach
Zejście ze Smrka po torfowiskach

Izery z czeskiej strony nie tak dobrze oznaczone…

Plan był taki, żeby czerwonym szlakiem dotrzeć od Chaty Hunertus, jednak okazało się, że nie wszystkie szlaki górskie w Czechach są dobrze oznaczone i w pewnym momencie nie zauważyłem, jak czerwony odbijał w lewo. Idąc dalej drogą dotarłem do skrzyżowania szlaków zielonego i czerwonego. Miałem tam dotrzeć, ale zupełnie inną drogą.

Jesień w Izerach
Jesień w Izerach

Następnie ruszyłem w dół szlakiem zielonym i u znowu okazało się, że oznaczenia szwankują. Przez chwilę szlak wiódł asfaltem, jednak po kilkudziesięciu metrach odbijał w prawo, co nie zostało w żaden sposób oznaczone. Udało mi się nie zgubić ponownie tylko dzięki mapie. Zielony szlak doprowadził mnie znów do Knysleki i miejsca przy źródle, gdzie chwilę odpocząłem i ruszyłem znaną mi już drogą do samochodu.

Na blogu znajdziecie kilka wpisów o spacerach po Górach Izerskich. Między innymi Wysoki Kamień, Izery Zimą czy Kultowe Naleśniki. Zachęcam gorąco do lektury i spacerów.

Izery po czeskiej stronie – podsumowanie

 

Jak zwykle natomiast zapraszam do obejrzenia galerii z wycieczki:

1 komentarz do “Izery z czeskiej strony – Smrk”

  1. Pingback: Wysoki Kamień - Izery od strony Szklarskiej Poręby - Weekendowy Turysta

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Pin It on Pinterest

Scroll to Top