Góry Sowie znam od lat. Zawsze jednak skupiałem się na tej ich części, która związana jest z Kompleksem Riese. Jak się okazuje, jest tam jeszcze sporo szlaków, których przejście może być bardzo interesujące. W sieci ostatnio pojawiła się informacja o zakończonym remoncie wieży widokowej na Kalenicy. Pomyślałem, że to świetna okazja, żeby zejść z utartych ścieżek i zdobyć górę, na której mnie jeszcze nie było.

W Góry Sowie wybraliśmy się w mroźny, grudniowy dzień. Pogoda była, jakby to powiedzieć… dwuznaczna. Z jednej strony mocno ograniczała widoczność, z drugiej jednak malowała szadzią piękny krajobraz. O tym więcej za chwilę.

Wieża widokowa na Kalenicy w Górach Sowich – jak dojechać, parking, szlaki

Najlepiej na Kalenicę wejść od strony Przełęczy Jugowskiej. Jest tam bezpłatny parking przy drodze, oraz płatny w ośrodku wypoczynkowym. Nie wiem, jakie są ceny na tym płatnym. Jest on czynny wtedy, kiedy działa ośrodek wypoczynkowy, więc prawdopodobnie tylko w sezonie turystycznym. My byliśmy w grudniu, więc chętnych na górskie spacery nie było zbyt wielu. Miejsca na bezpłatnym parkingu przy drodze starczyło dla wszystkich.

Przełęcz Jugowska - parking
Przełęcz Jugowska – parking

Dojazd jest prosty. Nie da rady się zgubić. My jechaliśmy od Walimia przez Sokolec. Można tu też dojechać od Jugowa oraz z drugiej strony, od Pieszyc. Zostawiliśmy auto na parkingu i uzbrojeni w dobre humory ruszyliśmy przed siebie Głównym Szlakiem Sudeckim. Podobnie jak na całej swojej długości, również tutaj jest on oznaczonym kolorem czerwonym. Z początku droga zaskakująco prowadziła w dół.



Schronisko Zygmuntówka w Górach Sowich

Pierwszym przystankiem na trasie było schronisko Zygmuntówka im. Zygmunta Scheffnera. Co ciekawe, w okolicy Przełęczy Jugowskiej funkcjonowały niegdyś aż trzy schroniska. Do dzisiaj ocalała jednak jedynie Zygmuntówka. Obiekt powstał w 1926 roku. Na styl tyrolski zaadaptowano dawne baraki mieszkalne. Obecnie budynek ma dwie kondygnacje i jest częściowo drewniany a częściowo murowany.

Schronisko Zygmuntówka w Górach Sowich
Schronisko Zygmuntówka w Górach Sowich

Wewnątrz znajduje się bar i sala jadalna, oraz miejsca noclegowe. Jest ich około 40 w 7 różnej wielkości pokojach. Aktualny cennik oraz wskazówki dotyczące rezerwacji miejsc można znaleźć na stronie internetowej schroniska.

Sala jadalna w Zygmuntówce
Sala jadalna w Zygmuntówce

My skorzystaliśmy z małej kawy i grzanego wina. Schronisko znajduje się zaledwie kilkaset metrów od parkingu, więc nie było jeszcze potrzeby na dłuższy odpoczynek czy większy posiłek. Po chwili więc ruszyliśmy dalej. Za budynkiem czerwony szlak prowadził pod górkę. Po dotarciu do Rozwidlenia nad Zygmuntówką skręciliśmy w lewo, by po kilkudziesięciu metrach znów skręcić, tym razem w prawo.



Z Zygmuntówki czerwonym szlakiem na Kalenicę

Tutaj szlak prowadzi lekko pod górę. Tak, jak wspomniałem na wstępie, widoczność mocno ograniczała nam mgła.

Szlak do Wieży widokowej na Kalenicy
Szlak do Wieży widokowej na Kalenicy

Po kilkuset metrach spaceru dotarliśmy do majaczącej we mgle górnej stacji orczyka narciarskiego. Kilkusetmetrowy stok o średnim nachyleniu kończy się pod Zygmuntówką. Wyciąg nie był jednak przygotowany do zimy, więc chyba nie jest czynny w sezonie.

Podpora wyciągu narciarskiego - Wieża widokowa na Kalenicy
Podpora wyciągu narciarskiego we mgle


Szlak prowadził, omijając szczyt Rymarza, do  Zimnej Polany. Znajduje się tu niewielki schron turystyczny i miejsce na piknik.

Zimna Polana - wieża widokowa na Kalenicy
Zimna Polana na Kalenicy

Tutaj też z lewej strony do czerwonego szlaku dołączył żółty. Poszliśmy więc dalej lekko pod górę w kierunku Kalenicy. Im byliśmy wyżej, tym malowany szadzią krajobraz stawał się coraz bardziej bajkowy. Zdjęcia niestety nie oddają w pełni piękna spaceru.

Spacer malowany szadzią
Spacer malowany szadzią

Gałęzie drzew wyglądały jak z Krainy Lodu. Białe igły szadzi były niesamowicie długie. Przyznam, że pierwszy raz w życiu widziałem coś takiego. Najciekawiej było w okolicy szczytu o nazwie „Słoneczna” i dalej do samej Kalenicy.

Kalenica – trzeci pod względem wysokości szczyt Gór Sowich

Kalenica wznosi się na 964 m n.p.m. Jest trzecim pod względem wysokości szczytem Gór Sowich. Kalenica miała wcześniej inne nazwy. Była nazywana Górą Wieżą – Turmberg, a wcześniej Krowią Góra – Kuhberg.

Bukowy las na Kalenicy
Bukowy las na Kalenicy

Sama góra, podobnie jak spora część pasma zbudowana jest z bardzo twardych gnejsów prekambryjskich. Na zboczach góry znajduje się rezerwat przyrody „Bukowa Kalenica”. To najwyżej położony w Górach Sowich bukowy las.



Po drodze okazało się, że miejscami pod cieniutką warstwą śniegu ukryty był lód. Dobrze, że zabrałem ze sobą raczki. Spacer był o wiele bezpieczniejszy.

Oszronione buki na Kalenicy
Oszronione buki na Kalenicy

Od szczytu Słonecznej do Kalenicy idzie się prawie po płaskim. Różnica wysokości między tymi górami to zaledwie 15 metrów. Po drodze trafiliśmy jeszcze na fajną grupę skał o nazwie Dzikie Skały. Jeśli przyjrzycie się im dokładniej, być może uda Wam się zlokalizować pozostałości po znajdującym się niegdyś na ich szczycie punkcie widokowym.

Dzikie Skały - Wieża widokowa na Kalenicy
Dzikie Skały na Kalenicy

Tuż za Dzikimi Skałami znajduje się szczyt Kalenicy, a na nim stalowa wieża widokowa.



Wieża widokowa na Kalenicy

Wieża widokowa na Kalenicy ma dość długą historię. Powstała z inicjatywy działającego prężnie w tym rejonie Towarzystwa Sowiogórskiego. Została wykonana w 1932 roku w Bielawie w zakładzie ślusarskim Kurta Steuera.  Zamontowano ją na szczycie rok później. Na szczyt dostarczono ją  w częściach konnymi zaprzęgami. Uroczyste otwarcie wieży miało miejsce 2 czerwca 1933 roku. Do 1945 roku nosiła ona nazwę Hindenburgturm, na cześć piastującego wówczas funkcję prezydenta Republiki Weimarskiej Paula von Hindenburga.

Wieża widokowa na Kalenicy
Wieża widokowa na Kalenicy

Po wojnie wieża niszczała. Dopiewo na początku lat 90. XX wieku konstrukcja doczekała się poważnego remontu. Ostatnio również była odnawiana. Te prace zakończyły się w drugiej połowie 2022 roku. Choć, kiedy my byliśmy na szczycie, wyglądało to jakby cały czas trwały. Betonową podstawę wciąż otaczały szalunki a wokół było jeszcze trochę czerwono białej taśmy ostrzegawczej.

Wieża widokowa na Kalenicy - widok z góry
Wieża widokowa na Kalenicy – widok z góry

Kratowa konstrukcja wieży z kutego żelaza przypomina szyb górniczy. Ma dwie platformy widokowe na 14 i 20 metrach. Na szczyt prowadzi 70 schodów. Z góry widok jest podobno bardzo okazały. Widać między innymi Śnieżkę, Góry Kamienne i Wałbrzyskie a także Masyw Śnieżnika i Masyw Ślęży. No właśnie. Podobno. Nam mgła ograniczyła widoczność do zaledwie około 100 metrów. Widzieliśmy więc tylko oszronione korony najbliższych drzew.



Powrót na Przełęcz Jugowską

Po wypiciu gorącej herbaty w znajdującej się pod wieżą wiacie turystycznej, ruszyliśmy w drogę powrotną. Jak wiecie, nie lubimy wracać po własnych śladach, więc poszliśmy dalej w kierunku Bielawskiej Polany. Po drodze, w niewielkiej odległości od szlaku, na zboczach góry Żmij, znajduje się punkt widokowy. Jest tam też polana, z której startują paralotniarze. My jednak uznaliśmy, że w tych warunkach nie ma co tam się pchać. Poszliśmy więc dalej Głównym Szlakiem Sudeckim.

Czerwony szlak na Kalenicy
Czerwony szlak na Kalenicy

Przy Bielawskiej Polanie zmieniliśmy kierunek i skierowaliśmy się niebieskim szlakiem w stronę Przełęczy Jugowskiej, na której zostawiliśmy auto. Niebieski szlak okazał się utwardzoną i bardzo wygodną leśną drogą. Prowadzi ona prawie cały czas po płaskim, więc nie było tu zbyt wiele trudności. Momentami jednak mgła malowała piękne widoki.

Niebieski szlak na Kalenicy
Niebieski szlak na Kalenicy


Po drodze trafiliśmy na ciekawie zaaranżowany strumień. Jego bieg został „uregulowany” ciekawą, drewnianą konstrukcją. Zamarzająca woda stworzyła tu nietypowe sople wyglądające jak girlandy. Bajka.

Lodowe girlandy - szlak na Kalenicy
Lodowe girlandy – szlak na Kalenicy

Koło zamknęliśmy na Rozdrożu nad Zygmuntówką. Stąd zostało już nam zaledwie kilkaset metrów do parkingu na Przełęczy Jugowskiej.

Wieża widokowa na Kalenicy – podsumowanie wycieczki

Trzeci co do wysokości szczyt Gór Sowich okazał się nie tak straszny, jak można było się spodziewać. Charakterystycznych dla tego pasma ostrych podejść nie ma tu zbyt wiele. Idzie się bardzo fajnie w ciekawym lesie świerkowym i bukowym. My mieliśmy z jednej strony pecha, a z drugiej szczęście do pogody. Ograniczyła nam mocno widoki, ale w zamian zbudowała bajkowy krajobraz. I właśnie dlatego tego spaceru długo nie zapomnę. Sama stalowa wieża to też fajna atrakcja.

Szlak na Kalenicę z Przełęczy Jugowskiej nie jest długi. Przeszliśmy w sumie 9 kilometrów, a zajęło nam to równo 4 godziny. Na pewno warto podejść do schroniska Zygmuntówka. Myślę jednak, że lepiej zrobić to w drodze powrotnej ze szczytu. Można wtedy coś zjeść i ogrzać się w fajnym, klimatycznym miejscu.

Szlak na Kalenicę z Przełęczy Jugowskiej – zapis trasy

Planujesz urlop w Górach Sowich? Zarezerwuj nocleg z Weekendowym Turystą i pomóż nam rozwijać bloga!

Planujesz wypoczynek w Górach Sowich? Chcesz zobaczyć widok z wieży widokowej na Kalenicy? Skorzystaj z Booking.com w celu rezerwacji noclegów. Rezerwując z naszego linka płacisz dokładnie tyle samo, a pomagasz nam w rozwoju bloga i przygotowaniu nowych, ciekawych materiałów.

Booking.com

Szlak na Kalenicę – Galeria zdjęć

O autorze

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Pin It on Pinterest

Scroll to Top

Info o nowych wpisach? Zapisz się do newslettera. Nie wysyłam spamu!