Po sobotnim ognisku, w niedzielę pozwoliłem sobie pospać trochę dłużej. A co tam… Śniadanie, gorąca kawa w schronisku, podładowanie telefonu i w drogę powrotną. Biłem się z myślami, czy wracać od razu do domu, czy jeszcze pochodzić. Na szczęście wygrała ta druga opcja. Postanowiłem odwiedzić Radkowskie Skały.

Na kilku zdjęciach w necie wyglądały zachęcająco. Zatrzymałem się na parkingu nad Sroczym Zakrętem  przy Drodze Stu Zakrętów (rzeczywiście kręta) i ruszyłem czerwonym szlakiem. Na początku droga prosta, płaska, utwardzona i bardzo wygodna. Ale właściwie poza lasem świerkowym, który sam w sobie jest ładny, nic szczególnego. Jednak na skalne cuda nie musiałem długo czekać.  Już po kilkuset metrach po lewej stronie rozpoczęły się skalne grzyby. Te formacje skalne wyglądają bajecznie. Jak olbrzymie borowiki, które nie dały rady schować się w lesie.

Radkowskie Skały - Skalny Grzyb
Skalny Grzyb

Szlak prowadził leśną ścieżką pomiędzy skałami i wystarczyło odejść trochę w bok, żeby znaleźć się w innym świecie. Mógłbym tu pisać o pięknych wąwozach skalnych, blokach pionowo sterczących w górę, czy skalnych wrotach, robiących monumentalne wrażenie, ale sam opis to zdecydowanie za mało. Zobacz koniecznie galerię zdjęć pod wpisem a jeśli będziesz mieć czas  i możliwość, koniecznie odwiedź Radkowskie Skały.

Skalne Grzyby i inne cuda natury

Idąc dalej Głównym Szlakiem Sudeckim (czerwonym) przeciąłem szlak żółty i dalej trafiłem na stare, poniemieckie drogowskazy po drodze oczywiście mijając kolejne skalne cuda. Po około godzinie marszu i przecięciu niebieskiego szlaku, który prowadził do Batorówka, znów dotarłem do szlaku żółtego. Na przecięciu szlaków jest mały domek, w którym można odpocząć przed dalszą wędrówką. Ja jednak nie skorzystałem i tutaj pożegnałem czerwony szlak. Nie na długo…

Radkowskie Skały - Skalna Brama
Skalna brama

Skręciłem w lewo i żółtym szlakiem wróciłem znów między skały. Dodam znów, skały przecudnej urody. Żółty szlak prowadzi właśnie pomiędzy niesamowitymi kształtami skał i warto poświecić trochę czasu, żeby zobaczyć więcej.

Wracając miałem w planie skręcić w niebieski szlak i dotrzeć do Pielgrzyma, jednak okazało się, że droga jest zamknięta dla ruchu turystycznego ze względu na osuwające się skały i niebezpieczeństwo wypadku. Chcąc, nie chcąc wróciłem do szlaku czerwonego i omijając zamknięty odcinek górą doszedłem do krótkiego „niebieskiego” łącznika ze szklakiem zielonym. 

Radkowskie Skały
Radkowskie Skały

Radkowskie Skały mogą wystraszyć

Szlak zielony z początku wydawał się łatwy i niewymagający, jednak już po kilkuset metrach zaczęły się przysłowiowe „schody”. Ze ścieżki w lesie szlak zamienił się w ścieżkę przy urwisku. Z jednej strony pionowa ściana na kilkanaście metrów, a z drugiej stromizna w dół porośnięta drzewami. Momentami, co widać na zdjęciu obok, schody przybierały bardzo realne kształty. Niestety nie było to zbyt pomocne. A wszystkiemu winien mój przeraźliwy lęk wysokości.

Radkowskie Skały - szlak przy urwisku
Radkowskie Skały – szlak przy urwisku

Trasa jest wyjątkowo urokliwa. Podniosła mi ciśnienie nie tylko widokami, ale i samym swoim charakterem. Jeśli ktoś ma silny lęk wysokości, to nie polecam. Nie polecam również wędrówki z dziećmi, szczególnie małymi. O co natomiast warto zadbać, zresztą przy niemal każdej górskiej wędrówce? Dobre buty z mocno trzymająca podeszwą. Moje się na szczęście sprawdziły i nie zanotowałem żadnego poślizgu.

Ze szlaku nie dało się nigdzie uciec, wiec jak już na niego wszedłem, musiałem lęk wysokości jakoś pokonać i iść do przodu. Na szczęście niezbyt daleko. Po kilkuset metrach dotarłem do skrzyżowania z niebieskim szlakiem i ruszyłem pod górę, już dużo spokojniejszy.

Baszty przy Sroczym Zakręcie

Szlak prowadził na baszty przy Sroczym Zakręcie. I znów trafiłem na bardzo ciekawe wąwozy i niesamowite formacje skalne. Niektóre z nich wyglądały wręcz nienaturalnie. Jakby ktoś na skalny słup za pomocą ciężkiego dźwigu położył duży głaz. Wyglądało to tak, jakby zaprzeczało prawom fizyki.

Baszta przy Sroczym Zakręcie w Radkowskich Skałach
Baszta przy Sroczym Zakręcie

Dotarłem do punktu widokowego i tutaj znowu na chwile musiałem zostać. Widok, jaki rozpościera się z góry, jest wart zobaczenia i zapamiętania. Z jednej strony w oddali Szczeliniec, a z drugiej w dole Radków i widok na Góry Stołowe i inne sudeckie pasma.  Jak to w Parku Narodowym Gór Stołowych, punkt widokowy znajduje się nad kilkudziesięciometrowym urwiskiem. I tu znów dał o sobie znać mój lęk wysokości. Ale cóż. Cytując klasyka „ten typ tak ma”.

Radkowskie Skały - Widok na Szczeliniec Wielki
Widok na Szczeliniec Wielki

Po opuszczeniu punktu widokowego doszedłem do Drogi Stu Zakrętów i lekko pod górkę wróciłem do parkingu na którym zostawiłem samochód.

Radkowskie Skały w Górach Stołowych – podsumowanie spaceru

Podsumowując. Warto było poświęcić te kilka godzin na bardzo ciekawy spacer. Zdecydowanie polecam, bo odnalazłem tam, poza oczywiście pięknymi widokami, coś co kocham w górach – cisze i spokój. Minąłem po drodze może z dziesięć osób i wszystkie były tam po coś, a nie jak w przypadku tzw. „atrakcji turystycznych” – „bo wypada”. Tam naprawdę można poczuć ducha gór. Oczywiście nie są to góry wysokie, ale na weekendowego turystę wystarczą… 😉

GPS pokazał trochę ponad 13 km, a spacer zajął mi 4 godziny.

Radkowskie Skały w Górach Stołowych – galeria zdjęć

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Pin It on Pinterest

Scroll to Top

Info o nowych wpisach? Zapisz się do newslettera. Nie wysyłam spamu!