Jednodniowa wyprawa w Góry Izerskie w czwartek? Czemu nie. Zwłaszcza, że zostało jeszcze trochę czasu przed weekendowym Przeglądem Zespołów Bluesowych w Bolesławcu, który w sobotę miał zająć mi cały dzień. Miał zająć i zajął, ale nie o tym dzisiaj…

Szlak z Jakuszyc do schroniska Orle

Bazą wypadową znów był Bolesławiec. To śliczne, dolnośląskie miasto znajduje się mniej więcej w połowie drogi miedzy Zieloną Górą, gdzie mieszkam, a Górami Izerskimi, które tym razem były moim celem. Niestety droga między Bolesławcem a Lwówkiem Śląskim jest obecnie w remoncie, więc sporo objazdów utrudniło podróż. Ale udało się. Dotarłem do Jakuszyc, znanych miedzy innymi z wielotysięcznego, narciarskiego Biegu Piastów. Tu od razu napadł mnie parkingowy i skasował dychę za postój.  Bądźcie gotowi 😉

Szlak z Jakuszyc do Schroniska Orle
Szlak z Jakuszyc do Schroniska Orle

Zaplanowałem spacer czerwonym szlakiem w kierunku schroniska Orle i tak też zrobiłem. Na początku droga lekko pnie się w górę, ale podejście jest bardzo łagodne i niezbyt długie. Wokół świerki i bujne jagodziska – jeśli ktoś jest wytrwały to można się posilić. :-)))

Po kilku zakrętach trafiłem na długą i szeroką prostą. Droga wydaje się nie kończyć i prowadzi prosto aż po horyzont. Jest praktycznie płaska, więc idzie się komfortowo. Przy trasie znajduje się punkt turystyczny z miejscem na odpoczynek i posiłek. Jest też informacja, żeby własne śmieci zabrać ze sobą. Pamiętajcie o tym zawsze!!! Po około półtorej kilometra droga ucieka w prawo a szlak wchodzi między drzewa. Malownicza ścieżka wśród świerków a w okół nikogo. Cisza, spokój i piękna, słoneczna pogoda. Czegóż chcieć więcej…

Strumień po drodze do Schroniska Orle - Jednodniowa wyprawa w Góry Izerskie
Strumień po drodze do Schroniska Orle

Zmierzając w kierunku Orla mijam kilka niewielkich ale urokliwych strumyków. Szum wody uspokaja i uprzyjemnia wędrówkę.  Wychodzę z lasu i docieram do schroniska. Parkuje tu sporo rowerów. Nie dziwi mnie to, bo droga wydaje się dla nich stworzona. Niewielkie podjazdy i zjazdy wśród lasów to dopiero początek.

Jednodniowa wyprawa w Góry Izerskie – Schronisko Orle

W schronisku próbuję żurku. Niestety znów jestem rozczarowany. Tutaj przypomina on słoną gęstą breję z zielonym z  przegotowania jajkiem.

Schronisko Orle

Ze schroniska Orle do Chatki Górzystów

Ruszam dalej i po około kilometrowym spacerze wychodzę z lasu na Łąki Izerskie. Po lewej stronie pojawia się zza drzew rzeka Izera. Jak na tę wysokość zaskakująco szeroka. Po prawej stronie natomiast zaczynają się torfowiska i Kobyla Łąka. Szlak cały czas prowadzi prosto aż do ruin dawnej osady „Wielka Izera”. Tak przynajmniej napisano na mapie, choć w sieci przeczytałem, że miejscowość nazywała się po prostu Izera, bez „Wielka”.

rzeka Izera - Jednodniowa wyprawa w Góry Izerskie
Rzeka Izera

Nagłe załamanie pogody

Tutaj dopada mnie czająca się od jakiegoś czasu na horyzoncie chmura. Chowa się słońce a pobliskie świerki zaczynają majaczyć we mgle. Robi się też niestety chłodniej i pojawia się lekki wiatr. Po raz kolejny przekonuję się, że w górach zmiana pogody możne nastąpić w kilka minut. Ale nic to. Trzeba iść dalej.

Załamanie pogody w Górach Izerskich - Jednodniowa wyprawa w Góry Izerskie
Załamanie pogody w Górach Izerskich

Chatka Górzystów w Górach Izerskich

Ze szlaku czerwonego skręcam w żółty i docieram do celu mojej wędrówki – Chatki Górzystów. Tutaj kawa smakuje wyśmienicie. Okazuje się również, że żurek w Orlu był błędem podwójnym. Najedzony nie miałem już siły na legendarne wręcz naleśniki u Górzystów. Wyglądały obłędnie. 🙂 Ale może to i lepiej, w końcu górskie spacery mają być jednym ze sposobów na moją nadwagę.

Chatka Górzystów - jednodniowa wyprawa w Góry Izerskie
Chatka Górzystów – jednodniowa wyprawa w Góry Izerskie

Po chwili delektowania się kawą ruszam dalej żółtym szlakiem. Tutaj trafiam na kawałek prawdziwie górski. Dzikie, choć niezbyt ostre podejście po kamieniach. No i wraca słońce. Docieram do skrzyżowania z Ceglaną Drogą. Nie jest ona oznaczonym szlakiem turystycznym, ale postanawiam z niej skorzystać kierując się do niebieskiego szlaku, który poprowadzi mnie z powrotem do Jakuszyc.

Ceglana droga do Jakuszyc - jednodniowa wyprawa w Góry Izerskie
Ceglana droga do Jakuszyc

Po około kilometrze płaskiej drogi dochodzę do niebieskiego szlaku. Tutaj niewiele brakowało bym pomylił kierunki i wrócił na Łąkę Izerską. Na szczęście jest mapa. Wybieram właściwy kierunek i po około sześciuset metrach natykam się na ciekawostkę. Szlak turystyczny w formie drewnianego mostku prowadzącego wzdłuż i nad strumykiem. Co jeszcze bardziej zaskakujące szlak ten na mapie oznaczony jest jako Konna Ścieżka. Współczuje koniom. 😉

Niebieskim szlakiem docieram do Rozdroża pod Cichą Równą. Tam również jest przygotowane miejsce na odpoczynek, ale nie korzystam. Idę dalej zmieniając szlak na zielony. Kawałek asfaltem i już skręcam a prawo na Górny Dukt Końskiej Jamy. Po około trzech kilometrach docieram do końca wycieczki – Jakuszyc. Tam czeka samochód.

Jednodniowa wyprawa w Góry Izerskie – podsumowanie

Podsumowując. Trasa okazała się bardzo mało wymagająca. Nie było zbyt dużych podejść, ani zejść. Wymarzona więc dla niezbyt zaprawionych w bojach turystów, na spacery rodzinne i wycieczki rowerowe. GPS pokazał niewiele ponad 18 km.

Jednodniowa wyprawa w Góry Izerskie – galeria zdjęć

Na koniec, tradycyjnie kilka zdjęć:

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Pin It on Pinterest

Scroll to Top

Info o nowych wpisach? Zapisz się do newslettera. Nie wysyłam spamu!