Bolesławiec i okolice rowerem – to plan na dzisiaj. Planowałem trasę około 50-60 km po dolnym śląsku. Wyszło trochę więcej. Poniżej znajdziecie opis trasy, którą przejechałem.

Podczas Festiwalu Blues nad Bobrem w Kruszynie koło Bolesławca przygotowuję Przegląd Zespołów Bluesowych. A że Przegląd dopiero w przyszłą sobotę, postanowiłem zwiedzić okolicę. Środek lokomocji – rower, baza wypadowa – pensjonat Biała Róża w Kraśniku Górnym.

Bolesławiec – miasto ceramik i Festiwalu Blues nad Bobrem

Wyjechałem z Kraśnika rzadko uczęszczaną drogą w kierunku Kruszyna. Potem, niestety drogą już mocno uczęszczaną w kierunku Bolesławca. Ta trasa aż się prosi o ścieżkę rowerową. Na szczęście po przejechaniu około dwóch kilometrów dojechałem do Bolesławca. Tam ścieżka już jest. Skierowałem się w stronę centrum, a konkretnie w stronę Rynku i Ratusza. Centrum miasta jest pięknie odnowione.  Przy Ratuszu fontanna, w której moczą się dzieci. Jest radość. :-)))

Bolesławiec i okolice rowerem - fontanna przy ratuszu
Bolesławiec – fontanna przy ratuszu

Ciekawe wrażenie robi Brama Piastowska, która prowadzi wprost od Ratusza. W jej wnętrzu można zobaczyć repliki dawnych pieczęci miejskich.

Muzeum ceramiki w Bolesławcu

Obok Rynku znajduje się Muzeum Ceramiki w Bolesławcu. Warto je odwiedzić, bo przecież jedną z rzeczy, z których słynie Bolesławiec, jest właśnie ceramika. 

Bolesławiec – fontanna przy ratuszu


Wyjątkowy wiadukt kolejowy na Bobrze

Z Rynku, jedną z malowniczych uliczek, skierowałem się w stronę Bobru. Prowadzi ona do chyba najbardziej charakterystycznego dla miasta obiektu. Mam na myśli wiadukt kolejowy na Bobrze w Bolesławcu. Ten wykonany z piaskowca most jest jednym z najdłuższych tego typu w Polsce i Europie. Jego budowę rozpoczęto w trakcie trwania II Wojny Światowej. Kamień węgielny wbudowano 17.05.1944 roku. W 1945 roku wycofując się Niemcy wysadzili w powietrze część konstrukcji. Jednak już w 1947 roku zakończono budowę i po wiadukcie zaczęły jeździć pociągi. W 2006 roku wykonano bardzo efektowne oświetlenie. Dzięki niemu po zmroku wiadukt wygląda jeszcze ciekawiej niż za dnia.

Wiadukt kolejowy na Bobrze w Bolesławcu
Wiadukt kolejowy na Bobrze w Bolesławcu

W Bolesławcu byłem już wielokrotnie i jeśli tylko mam okazję, zawsze wyskoczę na chwilę nad Bóbr. Z jednej strony wiaduktu rzeka płynie niespiesznie, by tuż po jego przekroczeniu nabrać górskiego charakteru. Dla każdego coś fajnego.

Z Bolesławca do Kliczkowa rowerem

Dość jednak tej laby. Czas wsiadać na rower i kręcić dalej. Przekroczyłem Bóbr mostem drogowym i skierowałem się czerwonym szlakiem rowerowym w kierunku Zamku Kliczków. Nie jechałem jednak główną drogą, a skręcam wraz ze szlakiem w prawo. Droga prowadzi przez Bolesławice do miejscowości Krępnica. Tutaj szlak, którym się poruszam, powinien skręcić w kierunku Kliczkowa. I pewnie skręca, tyle że ja ten skręt przegapiłem. Jednak nie ma tego złego… Po drodze po prawej stronie mijam kilka malowniczych jeziorek. Są to zalane wyrobiska po kopalni gliny na potrzeby zakładów ceramicznych. A tych w Bolesławcu i okolicach ostało się kilka. Któż z nasz nie widział charakterystycznej, niebieskiej ceramiki?

Bolesławiec i okolice rowerem - Wyrobiska po wydobyciu gliny
Wyrobiska po wydobyciu gliny


Fajny most kolejowy w Dąbrowie Bolesławieckiej

Błądzenia ciąg dalszy. Podążam czerwonym szlakiem rowerowym i trafiam do miejscowości Dąbrowa Bolesławiecka. Niby miejscowość jak każda inna, ale jest w niej perełka. Ukryta przed przejeżdżającymi tamtędy tranzytem samochodami. Jadąc główną drogą od Bolesławca w kierunku Zielonej Góry, za rondem, zamiast skręcić w lewo, skręcamy w prawo. Po mniej więcej dwustu metrach trafiamy na wyłączony z użytkowania wiadukt kolejowy. Tory są tylko na samym wiadukcie, pozostałe są już dawno zdjęte. Sam wiadukt, z której strony, by go nie oglądać, jest po prostu cudny. Lubię takie porzucone konstrukcje. A ta ma swój wyjątkowy urok. Szczególnie skąpana w letniej zieleni.

Nieczynny most kolejowy w Dąbrowie Bolesławieckiej
Nieczynny most kolejowy w Dąbrowie Bolesławieckiej

Czas, by odnaleźć zaginioną drogę. Wracam więc do Krępnicy i zamiast skręcić do Bolesławca czerwonym szlakiem, jadę prosto. Droga asfaltowa szybko się kończy i zaczyna droga leśna. Na szczęście szutrowa i jak się później okazało w trakcie budowy. Jednak bez obaw. Droga jest przejezdna i prowadzi przez przepiękne Bory Dolnośląskie. Od drogi szutrowej odchodzą bardzo liczne drogi leśne, typowe dukty dla miłośników jazdy poza szlakami. 



Zamek Kliczków

Droga prowadzi do samego Kliczkowa. Dojeżdżając do asfaltu, skręcamy w prawo i po chwili zjazdu jesteśmy w centrum miejscowości. Trzeba zachować czujność, bo droga do Zamku Kliczków znajduje się tuż za zabudowaniami po prawej stronie. Dość łatwo ją przegapić.

Bolesławiec i okolice rowerem - Zamek Kliczków
Zamek Kliczków

Zamek Kliczków, jak wiele takich budowli na dolnym śląsku, prezentuje się okazale. Ma dość długą historię. Powstał prawdopodobnie pod koniec XIII wieku. Pod koniec XIV wieku utracił znaczenie obronne. W XVII wieku został przebudowany na rezydencję. W XIX wieku obiekt był kilkukrotnie przebudowywany. Zamek przetrwał II Wojnę Światową bez większych zniszczeń. Nie przetrwał jednak przejścia „wyzwolicieli” z Armii Czerwonej. Został ograbiony i częściowo zniszczony. W późniejszych latach pełnił funkcję siedziby nadleśnictwa i jednostki wojskowej. Pod koniec XX wieku Zamek Kliczków przeszedł w ręce prywatne. Po kompleksowym remoncie i dostosowaniu jest obecnie jednym z najciekawszych obiektów hotelowych na terenie dolnego śląska.

Z Kliczkowa do Nowogrodźca rowerem

Wyjeżdżając z Zamku Kliczków oczywiście znów się zgubiłem. Tym razem znów na szczęście bez większych konsekwencji. Zamiast wrócić na drogę do Osieczowa, przekroczyłem Kwisę. Tuż za mostem skręciłem w ścieżkę prowadzącą do miejscowości Osiecznica. Tutaj drogą asfaltową pojechałem w kierunku Nowogrodźca. W miejscowości Tomisław, koło kościoła, skręciłem w lewo. Po ponownym przekroczeniu Kwisy trafiłem do Osieczowa i odnalazłem zagubiony czerwony szlak rowerowy. Decyzja okazała się słuszna, bo droga była w przyzwoitym stanie i bardzo rzadko mijały mnie samochody. 

Bolesławiec i okolice rowerem - Nowogrodziec
Nowogrodziec

Mijając malownicze miejscowości i przekraczając autostradę do Zgorzelca dotarłem do Nowogrodźca. Wjeżdżając do miasta uwagę przykuwają pozostałości murów obronnych. Te powstałe około 1500 roku umocnienia zachowały się w całkiem przyzwoitym stanie. W centrum trafiłem na festyn, chyba święto miasta. A że nie lubię tego typu imprez ruszyłem w kierunku Bolesławca. I tu zaczęły się schody…



Bolesławiec i okolice rowerem – od północy teren górski

Droga, dotąd stosunkowo płaska, zaczęła się wypiętrzać. Zaczęło pojawiać się sporo podjazdów i zjazdów. Miejscami dość stromych. Nie chciałem wracać do centrum Bolesławca. Wybrałem odjazd przez Ocice, Kraszowice, Nowe i Stare Jaroszewice i Łaziska. Z jednej strony, po przejechaniu już sporego kawałka trasy, podjazdy dawały się we znaki. Jednak z drugiej malowniczość mijanych terenów z nawiązką wynagradzała trudy. 

Widok na Karkonosze - Bolesławiec i okolice rowerem
Widok na Karkonosze

W tle majaczyły Karkonosze. W mijanych miejscowościach można było podziwiać starą, kamienną zabudowę. Trafiłem też na niewielką elektrownię wodną na Bobrze. Widać ją z drogi w miejscowości Kraszowice. 



Na szczęście im bliżej Kruszyna tym droga stawała się coraz bardziej płaska. Po powrocie do pensjonatu Biała Róża GPS pokazał 80 km. Zapisu dokonywałem niestety przez Endomondo. A że ta aplikacja już nie działa to i zapis się ulotnił. Szkoda.

Bolesławiec i okolice rowerem – podsumowanie wycieczki

Bolesławiec i okolice rowerem to trasa ciekawa i zróżnicowana zarówno historycznie, jak i widokowo. Tereny na południe od Bolesławca płaskie i niezbyt trudne. Natomiast północna część trasy wymagała już trochę wysiłku. Kierując się szlakami rowerowymi warto zachować czujność. W większości są one dobrze oznakowane. Wystarczy jednak chwila nieuwagi i można się zgubić. Na szczęście nawet zagubiony turysta rowerowy trafia na ciekawe widoki i (cytując klasyka) „piękne okoliczności przyrody”. Jest też co zobaczyć. Wiadukt kolejowy na Bobrze w Bolesławcu, Zamek Kliczków, czy mury obronne Nowogrodźca to tylko kilka z atrakcji okolic Bolesławca.

Wybierasz się do Bolesławca? Zarezerwuj nocleg z Weekendowym Turystą!

Planujesz wyjazd do Bolesławca? Podobnie jak wielu z czytelników bloga skorzystaj z Booking.com w celu rezerwacji noclegów. Rezerwując z naszego linka płacisz dokładnie tyle samo, a pomagasz nam w rozwoju bloga i przygotowaniu nowych, ciekawych materiałów. A to dzięki niewielkie prowizji, którą otrzymam za każdą rezerwację dokonaną za poniższej mapy.

Booking.com

Galeria zdjęć z wyjazdu – Bolesławiec i okolice

1 komentarz do “Bolesławiec i okolice rowerem”

  1. Podziwiam kondycję.Bolesławiec faktycznie bardzo odnowiony.Przyjemnie się spaceruje.Pałac Kliczków to jedna z perełek Dolnego Śląska.Ogrody są piękne przede wszystkim wiosną.Jest tam też ,jeden z nielicznych jeśli nie jedyny w Polsce, cmentarz koni.

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Pin It on Pinterest

Scroll to Top

Info o nowych wpisach? Zapisz się do newslettera. Nie wysyłam spamu!