Wielisławka to góra na Pogórzu Kaczawskim w miejscowości Sędziszowa. Niby jedna z wielu w okolicy i niezbyt wysoka (375 m.n.p.m.), a jednak wyjątkowa. Wyjątkowa pod co najmniej dwoma względami. Zachwycają Organy Wielisławskie i tajemnica, którą góra skrywa w swoim wnętrzu.

Organy Wielisławskie – jak dojechać

My jechaliśmy od strony Szklarskiej Poręby. W Jeleniej Górze skręciliśmy na Bolesławiec koło Castoramy. Droga jest bardzo malownicza i warto było zboczyć z trasy, którą wskazywała nawigacja Google. Już w samej Sędziszowej nawigacja się przydała, bo poprowadziła nas prawie pod same Organy. Na łące przy drodze, gdzie z góry schodzi żółty szlak, zostawiliśmy samochód i ruszyliśmy dalej pieszo. Po drodze natknęliśmy się na pozostałości po starym budynku i kilka ewidentnie rozkopanych miejsc. Zresztą, w trakcie spaceru trafiliśmy na wiele takich dziur w ziemi i nienaturalnie wyglądających ukształtowań terenu.

Droga prowadząca do Organów Wielisławskich
Droga prowadząca do Organów Wielisławskich

Organy Wielisławskie robią wrażenie…

Na pierwszy rzut oka wyglądające jak kamieniołom Organy Wielisławskie to efekt odsłonięcia ryolitów, czyli kwaśnych skał o składzie podobnym do granitu. Swoją słupową budową przypomniały mi wypad do Szkocji i skały niedaleko latarni morskiej Rua Reidh. Jak doczytałem, rzeczywiście w XIX w. funkcjonował tu kamieniołom, co w znacznym stopniu przyczyniło się do aktualnego wyglądu Organów. Obecnie są one pomnikiem przyrody.

Organy Wielisławskie
Organy Wielisławskie

Organy Wielisławskie z daleka nie robią może zbyt wielkiego wrażenia. Warto jednak podejść bliżej. Wtedy dopiero można zobaczyć, jak układają się poszczególne słupy i jak tworzą trójwymiarową strukturę. Najlepiej to widać wdrapując się na gruz skalny zalegający pod samym zboczem. Należy jednak zachować ostrożność, bo sądząc po ilości i wielkości kamieni, z góry czasem spadnie coś, co może zrobić krzywdę.

Organy Wielisławskie z bliska
Organy Wielisławskie z bliska

Miejsce jest fajnie przygotowane pod kątem turystycznym. Jest wiata, pod którą można się schować w razie niepogody, skorzystać z grilla lub po prostu chwilę odpocząć.

Ścieżka edukacyjna wokół Góry Wielisławka

Choć celem na dziś były same Organy Wielisławskie, to jednak kilkunastominutowa wyprawa pozostawiła pewien niedosyt. Postanowiliśmy więc pójść ścieżką edukacyjną wokół góry. Na samej ścieżce ustawionych jest kilkanaście tablic opisujących przyrodę, ciekawe gatunki okolicznej fauny i flory, a także historie związane z tym miejscem. Nieopodal znajduje się też ciekawe miejsce dla głodomorów. Kilkadziesiąt metrów od Organów jest restauracja i agroturystyka Młyn Wielisław. Nasz spacer był pierwszym tego dnia punktem, więc nie byliśmy jeszcze głodni, ale z zapewnień zaufanych osób wiem, że lokal jest godny polecenia.

Ścieżka edukacyjna wokół Wielisławki - okolice Młyna Wielisław
Ścieżka edukacyjna wokół Wielisławki – okolice Młyna Wielisław

Wielisławka – pod górę

Po minięciu Młyna zaczęła się lekka wspinaczka. I tu właśnie napotkaliśmy na wiele przesłanek wskazujących na eksplorację tego miejsca. Teren jest pełen zapadlisk i dziwnie, nienaturalnie, ukształtowany. Co kilkaset metrów spotkać można wspomniane wcześniej tablice informacyjne. Ścieżka też jest oznakowana na niebiesko. Nam jednak tradycyjnie udało się zgubić 😉 Pokryte dużą ilością liści ścieżki ginęły co chwila i nie udało nam się wybrać tej właściwej. Co jednak nie sprawiło, że wycieczka stała się bezsensowna. Wręcz przeciwnie. Trafiliśmy na wyjątkowej urody wąwóz i doszliśmy do ścieżki rowerowej. Tutaj na szczęście bujne do tej pory krzaczory po prawej stronie miały niewielką przecinkę i po jej przejściu trafiliśmy na pole i żółty szlak, który widzieliśmy przy miejscu zaparkowania samochodu. Więc uratowani…

Wielisławka - żółty szlak
Wielisławka – żółty szlak

W oddali widać wieżę widokową na górze Zawodna. My ruszyliśmy jednak w przeciwnym kierunku – w stronę samochodu. Po drodze w oddali piękna panorama Karkonoszy w słońcu. Las bardziej jesienny, niż zimowy, choć to środek lutego. Wiosną musi tam być pięknie.

Panorama z żółtego szlaku
Panorama z żółtego szlaku

Okopy w środku lasu?

Po drodze napotkaliśmy znów wiele śladów aktywności człowieka, w tym coś co wyglądało jak pozostałości po okopach. I rzeczywiście, jak się okazało na południowym zboczu Wielisławki takich okopów jest całkiem sporo. Z górą związana jest też historia wydobycia srebra i złota. Już w XVI wieku poszukiwano tu z powodzeniem kruszców i do dziś wytrwali poszukiwacze mogą w płytkiej rzece Kaczawa znaleźć na przykład drobinki złota. Ponadto z drogi wojewódzkiej 238 kilkadziesiąt metrów za młynem w kierunku Złotoryi widać sztolnię górniczą. Tym razem nie zdecydowaliśmy się na jej eksplorację, jednak z pewnością tu wrócimy.

Okopy na zboczu Wielisławki
Okopy na zboczu Wielisławki

Wielisławka i “Złoto Wrocławia”

Z Wielisławką wiąże się legenda, jakoby w zboczu góry, w jednym ze starych wyrobisk górniczych Niemcy ukryli pod koniec wojny słynny depozyt zwany “Złotem Wrocławia”. Obecnie trwają prace mające na celu weryfikację tych opowieści prowadzone między innymi przez miesięcznik “Odkrywca”. Mam nadzieję, że kiedyś uda się odnaleźć ten mityczny skarb, choć domniemanych miejsc jego ukrycia na Dolnym Śląsku jest co najmniej kilka.

Zachęcam Was do odwiedzenia Wielisławki i jej słynnych Organów. A może przy odrobinie szczęścia uda się Wam przy okazji odnaleźć kryjówkę “Złota Wrocławia”… Powodzenia!

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Pin It on Pinterest

Scroll to Top