Pico do Arieiro to trzeci co do wysokości szczyt Madery. Wznosi się na 1818 m n.p.m. i znajduje się w centralnej części wyspy. W odróżnieniu jednak od najwyższego Pico Ruivo niemal na sam szczyt można dojechać samochodem. Da się oczywiście również dotrzeć pieszo, jednak ja wybrałem tę pierwszą opcję. Jak się okazało ma miejscu, trochę spaceru pod górę na mnie jednak czekało. Wszytko przez porę, w której dotarłem.
Na Pico do Arierio wybrałem się rano. Dojazd jest prosty, szczególnie z użyciem nawigacji. Na miejsce prowadzi droga ER 202. Można tam dotrzeć między innymi z Funchal, wybierając drogę ER 203 z następnie skręcić w 202. Dojazd jest bardzo dobrze oznakowany.
Na miejsce dotarłem około ósmej i jak się okazało, była to już druga tura turystów tego dnia. Przed świtam dotarli tu bowiem ci, którzy chcieli podziwiać wschód słońca. W związku z tym dojazdu na parking tuż przed szczytem strzegła policja. Pewnie chętnych na pierwszy brzask było wielu i wszystkie miejsca zostały zajęte. Ruszyłem więc pod górę szlakiem, który zaczynał się po drugiej stronie drogi.

Pewnie chętnych na pierwszy brzask było wielu i wszystkie miejsca zostały zajęte. Ruszyłem więc pod górę szlakiem, który zaczynał się po drugiej stronie drogi.

Wspinaczka na Pico do Arierio
Na szczyt nie było jakoś specjalnie daleko, bo jedynie około 700 metrów. Jednak na tym odcinku musiałem pokonać 100 metrów przewyższenia. Było więc co dreptać. Jednak już od początku widoki zachęcały do wysiłku.

Po dotarciu do parkingu okazało się, że jest na nim sporo wolnych miejsc. Policja, która strzegła drogi wcześniej też zniknęła. Odrobinę za późno, ale dzięki temu miałem trochę ruchu.
Na szczycie jest restauracja i sklep z pamiątkami i toalety. Jest też bardzo charakterystyczny i widoczny z daleka radar wojskowy. Podobny do tego, które widziałem na Korfu dwa lata wcześniej.

Sam wierzchołek Pico do Arierio znajduje się odrobinkę dalej. Jednak nie jest jakiś spektakularny. Magia zaczyna się jednak tuż obok.
Szlak PR.1 z Pico do Arierio na Pico Ruivo
Zaczynający się tu szlak PR.1 Vereda do Areeiro to jeden z najbardziej znanych i ponoć najpiękniejszy szlak na Maderze. Niestety, całego nie da się obecnie przejść. Znaczna jego większość jest bowiem zamknięta. Pożary z 2024 roku poważnie uszkodziły ścieżkę i stała się ona niebezpieczna dla piechurów. Na szczęście nie cała.

Tuż przed startem spaceru na miejsce dotarł inkasent i skasował ode mnie 3 Euro. To opłata wprowadzona niedawno na wszystkich szlakach kwalifikowanych na wyspie. Są one oznaczone literami PR i numerem. Nie wszędzie można jednak spotkać obsługę sprzedającą bilety. Powszechny jest system sprzedaży internetowej, który mnie jednak przerósł. Kilkukrotnie próbowałem na innych szlakach zapłacić, niestety bez powodzenia. Jeśli chcecie być na prawie, warto zawczasu założyć konto w systemie poboru opłat. Wówczas sam zakup biletu może już nie być tak skomplikowany. Warto pamiętać o biletach, bo kara za ich brak to aż 50 Euro.

Wędrówka szlakiem PR.1 zaczyna się od dość ostrego zejścia. Po obu stronach widok jest fascynujący. Kolejny raz trafiłem na inwersję, więc byłem ponad chmurami. Sporą część widoków spowijała pierzynka z mgły. Z jednej strony to ograniczenie, z drugiej zaś niesamowity klimat.

Punkt widokowy Ninho da Manta
Już z daleka był widoczny bardzo charakterystyczny punkt widokowy o nazwie Ninho da Manta. Na wysuniętej w kierunku doliny skale można było podziwiać panoramę niemal 360 stopni.

Trafiłem na dłuższą chwilę, kiedy byłem tam sam. Rzadko zdarza mi się całkiem odciąć całkowicie od świata zewnętrznego, Tutaj jakoś tak samo wyszło…

Kolejnym punktem widokowym był Pedra Rija. No i tutaj popełniłem spory błąd. Doszedłem bowiem do miejsca, z którego było go widać. Jednak znajdował się dużo niżej, a tuż za nim była brama zamykająca dalszą część szlaku PR.1 Vereda do Areeiro. No i nie zszedłem. Dlaczego więc był to tak wielki błąd? Zejście, a następnie powrót prowadzi bowiem przez jedno z najbardziej znanych miejsc na Maderze, czyli tzw. schody do nieba. No cóż. Czasem sam sobie sprawiam takie rozczarowania.

Powrót na Pico do Arieiro i niespodziewane spotkanie na szlaku
Droga powrotna była równie ciekawa. Szlak widziany z drugiej strony to bowiem zupełnie co innego. Radar na szczycie jakby zmalał, a schody i podejścia zrobiły się znacznie dłuższe i bardziej strome.

Po drodze napotkałem ciekawą rodzinkę. Mama kuropatwa z młodymi zupełnie nie przejmowała się ani mną, ani innymi turystami.

Ostatni fragment podejścia okazała się bardzo wymagający. Na szczęście po drodze jest kilka miejsc, w których można odpocząć, na przykład pod pozorem podziwiania widoków.

Na koniec jeszcze kawa z widokiem na tarasie restauracji. Podwójne espresso smakowało wyśmienicie. Pozostało tylko wrócić do auta. Tym razem wybrałem spacer asfaltem. Myślę, że to dobry pomysł, bo można zobaczyć kilka ciekawych widoków, których nie można podziwiać ze szlaku na Pico do Arieiro.
Podobał Ci się wpis? Postaw mi wirtualną kawę.
A jeśli spotkamy się na szlaku, ja na pewno się zrewanżuję 😉

Szczyt Pico do Arieiro i szlak PR.1 do Pico Ruivo – podsumowanie
Pico do Arieiro, a także szlak PR.1 Vereda do Areeiro do Pico Ruivo to absolutne „must have” na Maderze. Widoki zarówno ze szczytu, jak i ze szlaku są zupełnie odjechane. Surowość tego miejsca w porównaniu do zieleni panującej poniżej pokazała mi kolejną już twarz wyspy wiecznej wiosny. Miałem szczęście do pięknej, bezwietrznej pogody. Mogłem więc bez problemów cieszyć się spacerem. Tym bardziej że spodziewałem się znacznie większego ruchu na szlaku. Zwłaszcza w drodze powrotnej. Przeszedłem w sumie niespełna 4 km a zajęło mi to 3 godziny. Zdecydowanie polecam.
– Pico do ArieiroZapis trasy
Pico do Arieiro – galeria zdjęć