Funchal – co zobaczyłem w stolicy Madery

Być na Maderze i nie zobaczyć Funchal to jak być w Paryżu i nie zobaczyć Koloseum ;). Żart żartem, ale moim zdaniem bez zwiedzania stolicy tej pięknej wyspy da się przeżyć. Z pewnością nie jestem obiektywny. Jak wiecie z moich wcześniejszych wpisów, nie przepadam za miejskim zgiełkiem i uciekam od niego, jak najdalej się da. A na Maderze jest gdzie uciekać. Więc bez większego moralniaka miasto potraktowałem trochę po macoszemu. Przygotowując się do wyjazdu, znalazłem jednak kilka miejsc, które zaciekawiły mnie na tyle, że postanowiłem dać Funchal szansę. 

Samo miasto nie jest zbyt duże. Mieszka w nim na stałe niewiele ponad 100 000 ludzi. Dla porównania Zielona Góra, w której obecnie mieszkam ma około 135 000 mieszkańców. Jednak charakter wyspy sprawia, że jego stolica jest w pewnym sensie wyjątkowa. Zbudowane jest ono bowiem na zboczu.

Najniżej położone miejsce znajduje się na poziomie morza, a najwyżej położone już około 1400 metrów nad jego poziomem. Różnica wysokości jest więc dość spora. 

Spacer po starym mieście w Funchal

Dla mnie najtrudniejsze na Maderze było znalezienie miejsca do parkowania. Samochodów jest tu stosunkowo dużo, a miejsc parkingowych nie tak wiele. Podobnie jak na całej wyspie jest też w jej stolicy – Funchal. Na szczęście można znaleźć całkiem fajne parkingi. Ja na przykład zostawiłem auto na parkingu wielopoziomowym Almirante Reis. Znalazłem go w samym centrum Funchal, tuż obok portu i dolnej stacji kolejki linowej. Koszt pozostawienia tu auta w ciągu dnia to 1,8 euro za godzinę. W przeliczeniu to niespełna 8 zł. Myślę, że nie jest to cena szczególnie wygórowana, a komfort pozostawienia auta w centrum jest spory. Zresztą, na Maderze większość miejsc parkingowych jest płatna. Warto zwrócić uwagę na oznaczenia na asfalcie. Linie niebieskie oznaczają miejsca płatne, białe bezpłatne, a żółte oznaczają wyłączenie z parkowania.

Wąska ulica na starym mieście w Funchal

Targowisko w centrum Funchal

Przygotowując się do wyjazdu, w kilku miejscach przeczytałem, że Madera słynie z owoców. W końcu cały rok jest tu ciepło, więc te mają idealne warunki do wegetacji. Wrażenie robiły zdjęcia z miejskiego targowiska w Funchal z kolorowymi wystawami pełnymi apetycznych owoców. Na miejscu jednak okazało się, że wcale tak owocowo nie jest. Na skalę masową są tu uprawiane jedynie banany i marakuje. Są też papaje, mango i trochę innych owoców. Jednak największym rozczarowaniem było samo targowisko.

Mercado dos Lavradores - targowisko miejskie w Funchal

Budynek znajduje się kilkaset metrów na północ od parkingu. Jest otwarty od poniedziałku do soboty. Można tu kupić ryby i owoce morza, a także owoce, warzywa i pamiątki.

Targowisko w Funchal

Rzeczywiście, poukładane pieczołowicie kolorowe owoce robią imponujące wrażenie. Jednak jeśli przyjrzeć się bliżej, to zdecydowana większość z nich pochodzi z importu.

Funchal - targ owocowy

No i ceny. Ceny są z kosmosu. kupiłem trochę różnych owoców. W sumie około 2 kg. Zapłaciłem za to 90 euro. Tak. Prawie 400 zł za dwa kilo owoców. Myślę, że nasi górale mogliby się w Funchal uczyć handlu. Co ciekawe, amatorów tak drogich zakupów było bardzo wielu. Jest popyt, to i jest podaż. A barany, takie jak ja, są po to, żeby je strzyc… 😉 Oczywiście wszystkiego można spróbować, a jak już się spróbuje, to wypadałoby cokolwiek kupić. Poprosiłem o garść kandyzowanych truskawek, a pani sprzedającej „nabrało się” prawie kilo. No i tak na każdym kroku.

Owoce z importu na targu w Funchal

Targ w Funchal warto odwiedzić ze względów estetycznych. Jest tu po prostu ładnie, kolorowo i klimatycznie. Jednak zakupy warto zrobić gdzie indziej. Na przykład w jednym z sieciowych supermarketów przeznaczonych dla lokalsów. Wybór może i mniejszy, ale maderskie owoce są. Jest też sporo innych ciekawostek kulinarnych charakterystycznych dla wyspy. Za to ceny są zdecydowanie niższe.

Kolej linowa w Funchal

Dolna stacja kolejki linowej w Funchal znajduje się w centrum przy Campo Almirante Reis. To tuż przy porcie. Końcowa stacja znajduje się na górze Monte. Wjazd trwa około 15 minut. Bilety można kupić praktycznie od ręki, w kasie lub automacie. Natomiast dostanie się do wagonika to już zupełnie inna sprawa. Kolejka była tak długa, że wychodziła z budynku stacji.

Kolej linowa na Monte w Funchal

Na szczęście szło dość szybko i już po około 15. minutach wsiadłem do wagonika. Tutaj żadnej ekstrawagancji. Zwykłe sześcioosobowe kabiny. W porównaniu np. do kolei na Monte Baldo nad jeziorem Garda nuda. Tam duży, okrągły wagonik, który mieści kilkadziesiąt osób, podczas wjazdu na górę obraca się o 360 stopni. Można więc, stojąc w jednym miejscu kabiny, zobaczyć widok we wszystkich kierunkach. Tutaj wagonik jest mały, więc w sumie efekt jest podobny.

Widok na Funchal z wagonika kolejki

A jest na co popatrzeć. Panorama miasta, port, ocean, wszystko jak na dłoni.

Widok z górnej stacji kolejki linowej na Monte

Kolejką można przejechać się w obie strony lub tylko na górę. Ja wybrałem tę drugą opcję, bo po drodze miałem jeszcze kilka pomysłów na zwiedzanie. O tym za chwilę. W 2025 roku ceny kształtowały się następująco:

  • Dorośli: w obie strony 20 Euro, w jedną stronę 14,50 Euro
  • Dzieci od 7 do 14 lat: w obie strony 10 Euro, w jedną stronę 7,25 Euro.
  • Dzieci poniżej 7 lat – gratis

Ogród Monte Palace

Tuż przy górnej stacji kolejki traficie na fajne miejsce, jeśli lubicie piękne ogrody i zieleń. Wzgórze Monte to bowiem przede wszystkim Monte Palace. To tropikalny ogród botaniczny w Funchal, w którym znajdziecie rośliny z całego świata.

Monte Palace w Funchal

Na 7 hektarach przygotowano cały labirynt alejek i zakątków, w których kryją się botaniczne skarby. Wejście (i wyjście) znajduje się w górnej części ogrodu, więc zaczynamy zwiedzanie, idąc w dół. 

Alejki Monte Palace

Na początek warto zwiedzić kilka ekspozycji. Na przykład miłośnicy kamieni i minerałów będą zachwyceni. Ich zbiór jest naprawdę okazały. No, ja byłem w szoku, że w zwykłych z pozoru kamieniach mogą kryć się takie cuda.

Wystawa minerałów w Monte Palace

Spora część ogrodu nawiązuje do orientu. Szczególnie dużo widać tu nawiązań do Japonii.

Monte Palace w stylu Japońskim

Kulminacja to pięknie skomponowany staw, otoczony zielenią i zabytkowy budynek po dawnym hotelu. Historia tego miejsca sięga XVII wieku, a sam hotel wybudowano w 1897 roku. Kiedy ja odwiedziłem ogród Monte Palace, budynek był zamknięty. Nie wiem, czy jest tam jakaś ekspozycja, czy na co dzień stoi on pusty. Za to prezentuje się bardzo okazale, a widok z tarasu jest zacny.

Budynek dawnego hotelu w Monte Palace

Tak jak wspomniałem wcześniej, Monte Palace znajduje się na zboczu góry Monte. Po zejściu więc trzeba wrócić na górę. A że miałem w planach jeszcze trochę łażenia, skorzystałem z podwózki elektryczną kolejką. Jedyne 5 Euro. 

Zjazd drewnianymi saniami

Całkiem niedaleko od ogrodu Monte Palace znajdziecie jedną z najbardziej znanych i widowiskowych atrakcji Funchal. Mam na myśli zjazd drewnianymi saniami po rozgrzanych słońcem ulicach miasta. Tak, nie pomyliliście się. Sanie na wyspie wiecznej wiosny.

Sanie zapakowane na samochód transportowy

Będąc na Maderze w szczycie sezonu, należy uzbroić się w cierpliwość. Kolejka jest bowiem całkiem pokaźna. Ja czekałem godzinę. Zanim jednak udacie się na jej koniec, powinniście kupić bilety. Okazało się, że nie jest to rozrywka tania. W 2025 roku, żeby zjechać samemu, trzeba było zapłacić 27,5 euro. Jazda dwuosobową kosztowała 35 euro. Największy tobogan pomieści trzy osoby i taki zjazd kosztuje 52,50 euro. Czyli im więcej osób tym taniej za osobę. No i nie można płacić kartą. Tylko gotówka.

Zjazd saniami ulicami Funchal

O co w ogóle chodzi z tymi saniami? To wywodzący się z połowy XIX wieku sposób na szybkie przemieszczenie się po ulicach Funchal. Wiklinowe sanie na drewnianych płozach potrafią rozpędzić się do prawie 50 km na godzinę. Napędem jest tu głównie grawitacja. Sterowaniem zaś zajmuje się dwóch mężczyzn stojących na tyle płóz i kierujących saniami za pomocą butów. Do tego ubrani są w białe spodnie i koszule oraz tradycyjne maderskie kapelusze słomkowe.

Carreiros ciągnący sanie

Podczas zjazdu zdarzają się „momenty z emocjami”. Na przykład, kiedy sterujący saniami Carreiros postanawiają pokonać kawałek trasy bokiem.

Zjazd saniami po ulicach Madery

Trasa zjazdu ma około 2 km i trwa 10 minut. Czy warto? Mam trochę ambiwalentne odczucia. Z jednej strony trochę drogo, z drugiej fajna przygoda, szczególnie dla dzieciaków.

Ogród botaniczny w Funchal

Wspomniany wcześniej ogród Monte Palace to nie jedyne takie miejsce w Funchal. Na miłośników ciekawych roślin czeka jeszcze ogród botaniczny. No i tutaj również można zobaczyć bardzo ciekawe rośliny. Zarówno endemiczne, jak i takie, które na wyspę przybyły wraz z kolonizatorami. Część z nich jest też ściągniętych z różnych zakątków świata specjalnie po to, żeby wzbogacić park.

Ogród botaniczny w Funchal

Jest tu równie kolorowo, jak w Monte Palace. Można nawet przez kilka godzin spacerować pomiędzy zielenią, podziwiając przy okazji widok na stolicę wyspy. A jest po czym chodzić, bo ogród zlokalizowany jest na 8 hektarach. Znalazłem w sieci informację, że w ogrodzie botanicznym w Funchal zobaczyć można około 2500 roślin. Zarówno tych pochodzących z wyspy, jak i przywiezionych tu przez ludzi.

Palmy w ogrodzie botanicznym

Pomimo dość dużej liczby zwiedzających, w ogrodzie można było znaleźć sporo cichych i spokojnych miejsc. Szczególnie w wąskich alejkach między roślinami. No i kwiaty. Mnóstwo kwiatów..

Ogród botaniczny w Funchal- tarasy kwiatowe

W znajdującym się na terenie ogrodu budynku Muzeum Historii Naturalnej można zobaczyć też wystawę zwierząt zamieszkujących Maderę i okoliczne wody. Są to okazy spreparowane i niektóre wyglądają dość „creepy”, ale całość jest warta zobaczenia.

Spacer po Funchal – podsumowanie

Jeśli czytaliście moje wcześniejsze wpisy, wiecie, że staram się unikać miast podczas moich wypraw. Tym razem zrobiłem wyjątek. Czy było warto? Myślę, że tak, choć wybrałem tylko najciekawsze miejsca. No i spędziłem w Funchal cały dzień.

Podobał Ci się wpis? Postaw mi wirtualną kawę.
A jeśli spotkamy się na szlaku, ja na pewno się zrewanżuję 😉

Postaw mi kawę na buycoffee.to


W Funchal można spędzić czas na wiele sposobów. Od spacerów wąskimi ulicami miasta po piękne ogrody botaniczne i kolorowe targowisko. Z pewnością można znaleźć tam również inne atrakcje. Na przykład muzeum związane z najbardziej znanym na świecie obywatelu Madery, czyli Cristiano Ronaldo.

Ja jednak wolałem uciec z miasta do maderskiej przyrody. I to właśnie tam spędziłem najwięcej czasu podczas mojej wycieczki na wyspę wiecznej wiosny

Funchal – Galeria zdjęć

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Przewijanie do góry